|

Drodzy bracia i siostry w Chrystusie. Kiedy byliśmy zagubionymi owcami, gdy tarzaliśmy się w światowym brudzie, sam Chrystus wyciągnąwszy swe miłosierne ręce wyrwał nas. Wyrwał i oswobodził. Teraz, będąc wybranymi, z radością wznosimy ręce do Boga, w dziękczynieniach zanosimy modlitwy, a w naszych kościołach mówimy „Panie! Panie!”. I dobrze, że tak czynimy. Tym wyrażamy swą miłość ku naszemu zbawcy. Czy jednak to wystarcza? Czy nie potrzeba czegoś więcej? My, szlachetne naczynia stworzone jakby na podobieństwo Chrystusowe możemy poprzestać na modlitwach i dziękczynieniach? Powie ktoś „ja mam wiarę”, ale czy to wystarcza? Pokażesz mi swoją wiarę z modlitw i ze słów? Pokażesz bracie, pokażesz siostro. Ale obłudnicy też to pokażą. Też stoją w świątyniach, wznoszą ręce, recytują modlitwy, śpiewają pieśni. Tak też czynili faryzeusze.
Zastanów się czy Pismo nie mówi czegoś więcej. Czy Pismo poprzestaje tylko na wierze, modlitwie i pieśniach? Czy nie mówi też o przykazaniach i o uczynkach? Mówi. Bardzo wiele. I mówi nie bez przyczyny. Syn Boży przyszedł na świat żeby umrzeć za nasze grzechy, żeby nas zbawić. Prawda. Lecz przyszedł również po to by nas pouczyć, byśmy naśladując go w swoim życiu stawali się do niego podobni, a tym samym abyśmy zbliżali się do jedności z Bogiem. Kliknij "czytaj całość"
„Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, a ja ci pokażę wiarę z uczynków moich”. (Jk 2,18) Jeżeli widzisz brata w potrzebie, a nie pomagasz mu, to masz prawo zwać siebie dzieckiem Bożym? To masz prawo wznosić dumnie swe ręce do Boga? Jeżeli jesteś sprawcą łez, sprawcą smutku u bliźniego twego, to jesteś uczniem Chrystusowym? Widzisz ubogiego, a odwracasz się? Prosi ciebie ktoś o coś, a ty się odwracasz od niego? „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” mówi Chrystus w Ewangelii wg św. Mateusza (por. Mt 25, 31-46) do tych, którzy odwracają się od maluczkich. A może Ty nie uznajesz Ewangelii Mateusza? Masz może inny kanon biblijny?
Słyszeliście bracie i siostro o tym, że należy wydawać owoc. Wydawać owoc znaczy dobrze czynić, zmieniać się na lepsze, być miłosiernym, sprawiedliwym. To, że z wiary jest zbawienie to rzecz oczywista, ale nie na darmo napisane jest w Psalmie 15, że w namiocie Pana przebywać będzie ten
„kto żyje nienagannie i pełni to, co prawe, i mówi prawdę w sercu swoim. Nie obmawia językiem swoim, nie czyni zła bliźniemu swemu ani nie znieważa sąsiada swego. Sam czuje się wzgardzony i niegodny, a czci tych, którzy boją się Pana. Choćby złożył przysięgę na własną szkodę, nie zmieni jej. Pieniędzy swych nie pożycza na lichwę i nie daje się przekupić przeciw niewinnemu. Kto tak czyni, nie zachwieje się nigdy.”
Ty jednak odpowiesz mi, że czyny są z Ducha św., nie z Ciebie, nawet może myślisz, że od twej woli nie zależą. To nie tak! Może przekona Ciebie taki obraz. Dopóki byłeś w świecie, dopóki nie nawróciłeś się byłeś zbyt słaby by udźwignąć ciężar przykazań, bez Boga nie mogłeś go unieść. Teraz jednakże, gdy Bóg udzielił Ci swego Ducha stałeś się mocarzem, siłaczem zdolnym to podźwignąć. Ale to, że mocarz jest w stanie nieść ciężary, nie oznacza, że to uczyni, że będzie mu się chciało. To od tego siłacza zależy czy się zaprze samego siebie i będzie dźwigał i wykorzysta swój potencjał, który otrzymał od Boga. Wizja przerażająca z tym ciężarem! Lecz nie martw się bracie, nie martw się siostro, gdyż „przykazania jego nie są uciążliwe”. (I Jana 5,3) Kochani, miłujemy przecież Boga, mówimy to w modlitwach, śpiewamy w pieśniach, czujemy to w sercu. Ale miłość do Boga polega na przestrzeganiu przykazań jego (I Jana 5,3).
Jakże ułomna musi być Twoja miłość jeżeli nie czynisz tego co pouczał Chrystus. Jeżeli nie miłujesz bliźniego. A bliźni to nie tylko Twój brat ze Zboru, to nie tylko Twój najbliższy. Miłować tych co nas miłują, to rzecz prosta. Poganie też tak czynią. Bliźnim są wszyscy, przypomnij sobie przypowieść o miłosiernym Samarytaninie.
Jakże ułomnym, poronionym płodem chrześcijańskim jesteś, gdy jako chrześcijanin upijasz się, cudzołożysz, napawasz się pornografią, krzywdzisz żonę, męża, dzieci swoje, gdy pogardzasz ubogim, lekceważysz starszych, nie czcisz rodziców. A najgorsze gdy kierujesz swą miłość ku parszywej, śmierdzącej mamonie, ku bogactwu. „Korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy.” (I Tym. 6,10). Bogaczowi będzie trudno wejść do królestwa niebieskiego, tak trudno jak wielbłądowi przez ucho igielne mówi Pan. Wprawdzie u Boga jest wszystko możliwe, ale po co Ci tarzać się w marnościach? Niech wzorem w naszym podejściu do bogactwa będzie modlitwa Agura (Przyp. 30, 8-9):
„Nie nawiedź mnie ubóstwem ani nie obdarz mnie bogactwem, Daj mi spożywać chleb według mojej potrzeby, Abym będąc syty, nie zaparł się ciebie i nie rzekł: Któż jest Pan? Albo, abym z nędzy nie zaczął kraść i nie znieważył imienia mojego Boga.”
Bracia i siostry, nie wracajmy do tego z czego się wyrwaliśmy. Jeżeli byłeś cudzołożnikiem, nie cudzołóż, jeżeli przeklinałeś, nie przeklinaj, jeżeli byłeś samolubem, otwórz się ku bliźnim, jeżeli miłowałeś pieniądze, zaprzestań tego, jeżeli oszukiwałeś nie oszukuj, jeżeli upijałeś się, przestań pić. Postępujmy rozsądnie, założywszy pancerz wiary, wziąwszy w ręce miecz Słowa i przypasawszy tarczę Ducha. Nie dopuśćmy aby sprawdziło się na nas przysłowie „wraca pies do wymiocin swoich.” Trwajmy w miłości Chrystusowej, a trwanie w niej oznacza przestrzeganie przykazań i wydawanie owocu (por. Jan 15,1-16). Pamiętajmy też, że trwając w miłości Chrystusa, o cokolwiek będziemy prosić w modlitwach spełni się to nam, gdyż „Oczy Pańskie patrzą na sprawiedliwych, a uszy jego słyszą ich krzyk.” (Ps. 34, 16)
Czyńmy dobrze i sprawiedliwie i pamiętajmy, że jeśli zdarzy się nam upadek, mamy orędownika u wspaniałego, jedynie mądrego (Rzym. 16,27) i jedynie dobrego (Łk 18,19) Boga Ojca.
» 49 Komentarze
49Komentarz z poniedziałek, 15 czerwiec 2009 23:05
Nie jestem zwolennikiem okładania się wersetami, ale sprowokowany czasami wdaję się w taką bijatykę i odpowiadam Rafałowi: 1 J 1:5-11. Proponuję jednak mimo wszystko trzymać się faktów i prawdy: ja bezgrzesznego w życiu nie spotkałem ( mówię o dorosłych ), sam taki nie jestem i Ty Rafał pewnie też nie, więc nie naginajmy rzeczywistości do naszych wyobrażeń.
48Komentarz z poniedziałek, 15 czerwiec 2009 07:26
Jeszcze do KWitka Jesteś grzesznikiem godnym potępienia - tak napisałeś. Grzeszysz i liczysz na miłosierdzie Boże - nie wiesz, że Jezus swoją krwią zmył twe grzechy? Nie wierzysz Mu? Nie ufasz słowom Doskonałego? Dlaczego liczysz grzeszniku grzesząc, że Bóg się zmiłuje - wobec tego nikt nie będzie potępiony wszyscy zbawieni w Bożym miłosierdziu. Nauka o Bożym miłosierdziu dla grzeszników jest niebiblijna - grzesznicy zginą - tak mówi Biblia. W Jezusie już grzesznikami nie jesteśmy (ja nie jestem
47Komentarz z poniedziałek, 15 czerwiec 2009 07:19
Do KWitka Błądzenie jest nasza ludzką rzeczą - tak prawda. Czytaj więc Pawła z Tarsu co pisał o grzechu (DO Rzymian najlepiej) Czytaj Jana co pisał w listach o grzechu. I odpowiedz sobie na proste pytanie: Grzeszysz świadomie wiedząc o tym? Czy przeciwstawiasz się grzechowi, walczysz z nim? "Zatem teraz już nie ja mu czynię - ale grzech, który we mnie mieszka." "Odkrywam zatem - Prawo, które chce mnie czynić dobrym, ponieważ napiera na mnie złe." itd. Żyjmy Duchem nie ciałem.
46Komentarz z niedziela, 14 czerwiec 2009 18:52
Odpowiadam Rafałowi: Grzeszę i jestem godny potępienia.Modlę się o miłosierdzie Stwórcy i wybaczenie moich przestępstw. Nie wiem, czy Ty grzeszysz, ale, sorry, kompletnie i absolutnie nie wierzę w Twoją doskonałość. Czy zdajesz sobie sprawę, co to znaczy być bezgrzesznym? Przecież każde negatywne drgnienie Twego serca, każdy cień złych emocji rujnuje Twoją bezgrzeszność. Myślę, że musisz ze spokojem zrewidować swoje poglądy, bo błądzenie jest przecież naszą dopuszczalną ludzką cechą .
45Komentarz z niedziela, 14 czerwiec 2009 14:00
No cóż każdy może twierdzić i uważać co chce. Ty grzeszysz to twój problem. Skąd wiesz, że ja grzeszę. Oceniasz moje postępowanie wobec Boga? Uzurpujesz sobie prawo jakie ma tylko Stwórca? Bóg nam przekazał przez Swojego Syna, że krew Jezusa zmywa nasze grzechy. Ty zaś przeciwstawiasz się tym słowom. Jeśli Ty grzeszysz to jesteś dzieckiem diabła - tak jest napisane.
44"Niewinny" z piątek, 12 czerwiec 2009 19:13
Przepraszam, że wtrącę się w tę braterską wymianę zdań, ale uważam, że ten który twierdzi, że nie grzeszy nie do końca zdaje sobie sprawę z tego co mówi. Wmawianie sobie, że żyjąc w TYM świecie i w TYM ciele możemy być bezgrzeszni, jest budowaniem błędnej konstrukcji myślowej na podstawie opacznego rozumienia treści zawartych w dostępnych nam Świętych Pismach. Bez urazy...
43Komentarz z środa, 10 czerwiec 2009 06:51
Dlaczego twierdzisz, że ten spór to grzech? Dlaczego spór to grzech? Twoja cielesna natura każe Ci oceniać - a co jest o ocenianiu i sądzeniu napisane? Widzisz - nawet nie możesz ocenić czyjegoś postępowania - tak nauczał Mesjasz. Jeśli nie możesz ocenić - więc dlaczego sądzisz, że to grzech - to Boga prawo - a czy Bóg oceniał Pawła? Czyż Krew Jezusa nie jest wystarczająca do przykrycia naszych ocen skoro jest wystarczająca do przykrycia przed Bożym sądem?
42Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 13:34
Np. w Dziejach (Dz 15,37-39) Paweł ma konflikt z Barnabą: "Barnaba chciał również zabrać Jana, zwanego Markiem; (38) ale Paweł prosił, aby nie zabierał z sobą tego, który odszedł od nich w Pamfilii i nie brał udziału w ich pracy. (39) Doszło do ostrego starcia, tak że się rozdzielili:" (BT) Spór to chyba grzech...
41Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 12:22
7 i 8 rozdział rzymian nalezy rozważyć I odpowiedzieć na pytanie: Czy Paweł z Tarsu grzeszył?
40Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 12:18
Walka to jest: moich pragnień wynikających z Ducha Św. i pragnień mego ciała. Ale to Ja walczę z adamową naturą, więc czyż jestem rozdwojony? - nie! Mieszka we mnie stara natura adamowa - a ja narodzony z Ducha jestem po drugiej stronie z naturą Jezusową. Nie ważne jak inni to widzą z zewnątrz - ważne jak widzi to Bóg. Więc czyż chcę czynić źle i być nieposłusznym Bogu czy moja stara natura to chce czynić - więc ja narodzony z Ducha nie grzeszę, Ja przeciwstawiam się w mocy Jezusa grzechowi.
39Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 12:13
No właśnie - czyż nie mamy być warci tego zmycia? Jego Krew - wyobraź sobie - Jego Krew musi być przelana !!! Trzeba to mieć cały czas przed sobą w sobie - zapomnieć o sobie, a pamiętać o Jego Krwi. Gdy opróżniam siebie za własnego Ja to w takie puste naczynie wlewa się Jego Duch. Ja wtedy jestem z Nim choć moje ciało przeciwstawia się temu - tak jak Paweł pisał o sobie w jednym z listów - Rzymian chyba.
38Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:50
Krew Chrystusa zmywa wszystkie nasze grzechy...
37Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:46
Ok.
36Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:43
Pokuta ciągła i nieustawiczna jest niezbędnym składnikiem niegrzeszenia - Jego Krew jest zbyt kosztowna aby nie pokutować.
35Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:41
Wpadnijcie po prostu do nas do domu po południu kiedy chcecie tylko, jesteście zaproszeni. W czwartek u nas w domu będzie trochę większe zgromadzenie - Ewa ma urodziny. W sobotę nie spotykamy się.
34Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:40
Pogadamy w Ostródzie. :) Odwiedzimy Was z Olą. Będziemy teraz od środy do niedzieli. Macie grupę w sobotę? Chętnie byśmy przyszli.
33Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:38
Upadki to grzechy. Kwestia nazewnictwa. Grzech śmiertelny Ci nie grozi. Nie odpadniesz od łaski jeśli jesteś wybranym. Jeden za upadki pokutuje, drugi się nie przejmuje nimi, tak jak Ty. Jedno dziecko przeprasza i płacze w ramionach Ojca, gdy zgrzeszy (upadnie), inne nie.
32Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:32
Nie ja nie grzeszę - czynię to czego Pan ode mnie oczekuje, nie oceniam siebie według żadnych Praw - jedynym jest moja miłość do Boga i ludzi. Jezus zakrywa moje upadki - nie muszę się oskarżać, że robię to czy tamto, Prawo mnie nie dotyczy. Idę po Drodze z Wąską Bramą czasem się potknę ale nie schodzę z niej bo sam nie idę a jestem prowadzony. Czym jest grzech odpowiedz sobie.
31Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:28
Wyjaśnij mi więc przytoczone wersety przeze mnie, co one oznaczają do kogo skierowane sa i jaki mają sens? Skoro odrzucasz tych którzy mając Ducha głoszą Prawdę to wymyśl sam w swym rozumie co to znaczy wszystko co ci cytowałem. Wielu narodziło się z Wody i Z Ducha i głoszą sprawiedliwość Boga - nie Ja pierwszy i nie ty ostatni uwierzyłeś.
30Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:26
Czyli nie grzeszysz od roku, czy od szesnastu lat? Nigdy nie spojrzałeś pożądliwie na inną kobietę? Nigdy nie sprawiłeś przykrości drugiej osobie? Nigdy nie gniewałeś się? Nie kłóciłeś się? Nie nadużyłeś alkoholu? Nigdy nie postąpiłeś wg pożądliwości, a nie wg Ducha? Nigdy nie odwróciłeś się od potrzebujących? Nigdy nie ubrałeś się w pychę? Nigdy nie wywyższałeś się? Nigdy nie wyśmiewałeś? Nigdy nie osądzałeś? Nigdy nie sprzeciwiłeś się Bogu?
29Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:25
Grzeszyć NIE MOŻNA!! Chcesz świadomie przelewać krew Niewinnego? Wciąż na nowo? Czy Jego zbawienie to za mało?
28Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:21
Czy ty narodziłeś sie z Wody i z Ducha? Kto będzie zbawiony: kto uwierzy i ochrzci się. Kto to jest nowonarodzony? Z Wody i Ducha. Ten kto uwierzył i ochrzcił się to jest ten sam, który narodził się z Ducha? Ja narodziłem się w Wody (Słowa) 16 lat temu a z Ducha 1 rok temu. Czy każdy wierzący jest nowonarodzony, czy każdy wierzący jest ochrzczony Duchem? Co to znaczy narodzić się z Ducha? Czy narodzony z Ducha jest taki sam jak cielesny?
27Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:18
Jak widać można zgrzeszyć, a wtedy mamy orędownika
26Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:17
Właśnie. Nie wybiórczo: \\\"Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca - Jezusa Chrystusa sprawiedliwego.\\\"
25Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:16
Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. Wiemy, ze żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy , ale że Ten, który z Boga został zrodzony, strzeże go i zły nie może go tknąć . Bowiem ten, co wszedł do Jego odpoczynku, sam także odpoczął od swoich czynów , jak Bóg od swoich. Sola scriptura
24Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:13
To o co chodzi z odpuszczaniem grzechów? Czemu jest napisane że mamy odpuszczać sobie grzech nawzajem, że mamy wyznawać swoje grzechy? Tylko te, które mieliśmy przed nowonarodzeniem?
23Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:10
Każdy, kto w nim mieszka nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie ujrzał go, ani go nie poznał . Każdy, kto jest urodzony z Boga - nie powoduje grzechu, gdyż Jego zarodek w nim mieszka; więc nie może grzeszyć, bo jest narodzony z Boga Kto powoduje grzech - jest z tego oszczerczego Słuchem słuchać będziecie, ale nie zrozumiecie; i patrząc patrzeć będziecie, ale nie ujrzycie. Albowiem zostało utuczone serce tego ludu, a uszami są ciężko słyszący, i oczy swe zamknęli; żeby czasem oczami nie ujrzeli i u
22Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:09
Człowiek nowonarodzony NIE POWINIEN GRZESZYĆ, ale grzeszy. Nawracać trzeba się ciągle w życiu. Usprawiedliwienie Chrystusa odnoszę do wieczności, nie do życia teraźniejszego. Nadzieją naszą jest życie wieczne. Dzięki Chrystusowi będziemy żyć. Każdy z nas musi nawracać się ze swoich grzechów i dążyć do doskonałości, do takiej, która jest na obliczu Chrystusowym. Musimy dążyć by być doskonalszymi w miłości.
21Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 11:07
Ja nie grzeszę, ty też możesz jeśli narodzisz się z Ducha. Czyli ty ciągle uśmiercasz Jezusa grzesząc wciąż oczekując Jego ofiary. Katolicy grzeszą wciąż składając ofiarę Jeden Raz Złożoną. Trzeba opróżnić się ze swojego ego i swojej pychy, zapomnieć o sobie a pamiętać o Jezusie. Jeśli grzeszysz jesteś dzieckiem diabła - pamiętaj o tym. Sola Scriptura w całości a nie wybiórczo. Tak i wy uważajcie, że wy sami, zaiste, jesteście umarłym dla grzechu
20Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 10:54
Żaden Washer, Karbowicz ani nikt inny nie jest dla mnie wyznacznikiem, a jedynie Biblia - Sola Scriptura, gdyż tam jest Słowo Boże pewne, a kaznodzieja może też nie zawsze mówić zgodnie z Pismem i zgodnie z Duchem Św., wszak każdy grzeszy i jest omylny.
19Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 10:52
Człowiek ma wolną wolę i mimo, że przyjął Chrystusa może grzeszyć. Po co jest napisane: "Jeśli ktoś spostrzeże, że brat popełnia grzech, który nie sprowadza śmierci, niech się modli, a przywróci mu życie, mam na myśli tych, których grzech nie sprowadza śmierci. Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć." Są grzechy śmiertelne (odrzucenie Ducha św) i są grzechy powszednie, mamy orędownika w niebie, dzięki któremu możemy mieć odpuszczone
18Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 08:35
Ten link to Paul Washer świadectwo po polsku.
17Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 07:40
http://www.youtube.com/watch?v=HktZkMQ0x1w
16Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 07:39
Jeśli ktoś zdradza żonę, czy upija się to czy jest nowonarodzony? Czy ktoś kto chodzi za Jezusem zdradza żonę i upija się? Czy nowonarodzony człowiek ma takie chęci i pragnienia?Stare musi umrzeć, serce kamienne musi się opróżnić aby nowe mogło powstać i napełnić serce mięsiste. Ciało wciąż próbuje zwyciężać lecz gdy upadam lub stawiam fałszywy krok to nie jest to grzech przed Bogiem. Jezus poniósł jednorazową ofiarę za wszystkie grzechy tych którzy go przyjęli. Pan mnie zbawił czy to za mało?
15Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 07:15
Jeżeli ktoś już przyjął ten dar łaski i np. zdradzi żonę albo zacznie się upijać, to nie grzeszy? Jeśli jesteś naśladowcą Chrystusa to weź swój krzyż, zaprzyj się samego siebie, zostaw wszystko co masz i pójdź za nim.
14Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 07:15
Przeczytaj uważnie i przemysl dokładnie słowo po słowie, znzczenie p oznaczeniu 3 i 4 rozdział Listu do Galatów. W pokorze i modlitwie wyjaśnij sobie co tam napisane.
13Komentarz z wtorek, 09 czerwiec 2009 07:06
Bóg daje nam darmo z łaski bez naszych zasług bardzo kosztowny dar . Zycie z tym darem jest łatwe i przyjemne, radosne i proste. Tora, przykazania (obrzezka na ciele) muszą być zastąpione obrzezką serca. My jesteśmy okryci płaszczem sprawiedliwości Jezusa, a swój płaszcz naszej/Tory/przykazań sprawiedliwości musimy odrzucić. Chcesz zasłużyć na zbawienie? Czy dostałeś je darmo? Chodzę po świecie a przed oczyma mam wciąż mego Pana i to co dla mnie uczynił, jestem Jego naśladowcą.
12Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 19:32
To się nazywa tanie/łatwe chrześcijaństwo.
11Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 17:40
Zmienia nas i wtedy nie czynimy tego co musimy i nie powstrzymujemy się od tego co zakazane. Wtedy mamy odmienioną naturę, mięsiste serca, wtedy chcemy, jest to naszym pragnieniem i radością być Jego nasladowcą, czynić to co On by uczynił. Czasem upadamy, robimy fałszywy krok lecz już nigdy nie jest to grzech. Czyż odmienieni Duchem Boga i krwią Jezusa mielibysmy chcieć grzeszyć, czyż Jego krew nie jest wystarczającym powodem aby być Jego dzieckiem?
10Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 17:36
Jeśli nakładasz na siebie obowiązek przykazań i nie przestrzegając ich twierdzisz, że grzeszysz to można pytać: Czy Jezus zniszczył grzech? Czy zmienił nas czyniąc nowego człowieka? Czy dał nam, napełnił nas swym Duchem i Chwałą? Czy uczynił nas wolnymi? Po co przyszedł skoro dalej grzeszymy? Jezus przyszedł po to aby swoją krwią wniesioną do Najświętszego miejsca jako nasz Arcykapłan zakryć/zmyć nasze grzechy. Gdy daje nam swojego Ducha wtedy zmienia nasze serca.
9Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 16:54
1 jana 3:4-10 jeśli grzeszysz to znaczy, że jesteś dzieckiem diabła?
8Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 15:18
Zakon streszcza się "w miłuj Boga ponad wszystko, a bliźniego swego jak siebie samego". Nawróconych z pogan nie obowiązują tylko obrzezania i przepisy pokarmowe. Reszta obowiązuje.
7Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 15:15
Oczywiście, że tak. Nie trwa w grzechu, ale grzeszy, upada, potyka się, łamie przykazania. Przemiana powoduje, że jesteśmy w stanie nie grzeszyć dzięki Duchowi Św. i nie powinniśmy, ale jednak nam się to zdarza. "Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy."(I Jana 1,8)
6Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 15:14
Aha i jeszcze jedno: O przestrzeganiu których przykazań piszesz? Wszystkich nadanych przez Boga? Dekalogu Tych które przywołał Mesjasz?
5Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 15:12
Pytanie jest bardzo proste: Czy człowiek nowonarodzony grzeszy - choćby jeden raz?
4Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 14:09
Nie można budować poglądów w oparciu o jeden czy nawet kilka wersetów. Biblię trzeba brać całościowo. Nie można też przekreślać ST lub traktować go tylko jako zapowiedź Chrystusa. Na pewno w Chrystusie jest odpocznienie, ukojenie, ale to nadal nie świadczy o tym, że nie mamy przestrzegać przykazań, gdyż na przestrzeganiu polega miłość do Boga. A miłość nie może być wymuszona, musi dawać wolność. Zresztą wydawanie owoców to podstawa. Sam z siebie nie wydajesz, nie można odrzucać wolnej woli.
3Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 14:01
Zwróć uwagę na określenie "wejść do odpocznienia".
2Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 11:41
Nie widzę, żeby mój tekst kolidował z tymi cytatami. Święty Paweł, gdy negował Zakon to chodziło bardziej o obrzędowość, o rytualność typu obrzezanie, spożywanie pokarmów itp., na pewno nie mówił, że teraz jesteśmy wolni i możemy się upijać, cudzołożyć itd. Wręcz przeciwnie, zachęca by być jak on bezżenni, pisze, żeby nie pobłażać ciału. Chrystus nie zniósł Zakonu, lecz go wypełnił. Z prawa nie przeminie żadna jota.
1Komentarz z poniedziałek, 08 czerwiec 2009 10:33
Cyprianku, dobrze piszesz, ale: Rzymian 4:1-9 Rzymian 6:11-14 1 Jana 3:6 Hebrajczyków 4:1-11 1 Jana 3:7-9 Galicjan 5:1-6 Jan 8:31-36 Galicjan 2:1 Hebrajczyków 4,10-11 2 Piotra 1,19 1 Jan 5,18 Mateusz 13,23 Kolosan 2,20-23 Polecam stronę Brata Władysława Karbowicza - Pan dał mu wielki dar. http://www.biblest.com.pl/dziennik/rozd z1.html
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się lub zarejestruj.
|