Zmartwychwstanie ciał
Redaktor: Cyprian Sajna   
14.04.2009.

zmartwychwstaly Chrystus

 

 Jeżeli musiałbym koniecznie zdefiniować chrześcijanina, to posunąłbym się do stwierdzenia, że chrześcijaninem jest ten, kto wierzy, że Chrystus umarł za nasze grzechy, a następnie został wzbudzony z martwych. Te wydarzenia celebrowane przy okazji Wielkiego Piątku i Wielkiej Niedzieli są kluczowymi dla naszej wiary. Bez nich wiara chrześcijańska staje się tylko filozofią, bądź zbiorem zasad moralnych i etycznych. Zatem jedną z podstawowych prawd chrześcijańskich jest zmartwychwstanie Chrystusa. Czy jednak Chrystus zmartwychwstał cieleśnie, czy duchowo? Jakiego zmartwychwstania możemy oczekiwać my, chrześcijanie?

 Kliknij "czytaj całość".

                Kiedy Ewangelia zgodnie z zamiarem Bożym zaczęła być głoszona wśród pogan, nieuniknionym procesem była jej hellenizacja. W filozofii greckiej, szczególnie platońskiej, istnieje pojęcie nieśmiertelnej duszy. Zostało one w mniejszym lub większym stopniu zawoalowane w chrześcijaństwie. Jestem daleki od negacji prawdy o nieśmiertelności duszy, nie mam też zamiaru jej podważać, niemniej jednak pragnę zwrócić uwagę, że koncept nieśmiertelnej duszy nieco w innym świetle przedstawia fenomen zmartwychwstania. Biblijnie rzecz ujmując, przede wszystkim nadzieją chrześcijanina jest powstanie z martwych naszych ciał. Doskonalą figurą tego jest wizja jakiej doświadczył prorok Ezechiel (Ez 37,8-14):

 

„I spojrzałem: a oto pojawiły się na nich ścięgna i porosło ciało; i skóra powlokła je po wierzchu, ale ożywczego tchnienia w nich nie było. I rzekł do mnie: Prorokuj do ożywczego tchnienia, synu człowieczy, i powiedz ożywczemu tchnieniu: Tak mówi Wszechmocny Pan: Przyjdź, ożywcze tchnienie, z czterech stron i tchnij na tych zabitych, a ożyją. I prorokowałem, jak mi nakazano. Wtem wstąpiło w nich ożywcze tchnienie i ożyli, i stanęli na nogach - rzesza bardzo wielka. I rzekł do mnie: Synu człowieczy, te kości - to cały dom izraelski. Oto mówią oni: Uschły nasze kości, rozwiała się nasza nadzieja, zginęliśmy. Prorokuj więc i powiedz im: Tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, ludu mój, i wprowadzę was do ziemi izraelskiej.  I poznacie, że Ja jestem Pan, gdy otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, ludu mój. I tchnę w was moje ożywcze tchnienie, i ożyjecie; i osadzę was w waszej ziemi, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam - mówi Pan.”

Podobnie, a raczej przede wszystkim, Chrystus powstał w ciele. Uczniowie, a wcześniej Maria Magdalena, widzieli go nie jako zjawę, lecz namacalnie. W Ewangelii wg św. Łukasza sam Chrystus ukazawszy się uczniom neguje jakoby miał być tylko duchem (Łk 24,36):

„A gdy to mówili, On sam stanął wśród nich i rzekł im: Pokój wam! Wtedy zatrwożyli się i pełni lęku mniemali, że widzą ducha. Lecz On rzekł im: Czemu jesteście zatrwożeni i czemu wątpliwości budzą się w waszych sercach? Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i popatrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. A gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi. Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili się, rzekł im: Macie tu co do jedzenia? A oni podali mu kawałek ryby pieczonej i plaster miodu. A On wziął i jadł przy nich.”

 Biblia wskazuje zatem, że Jezus spożywał nawet pokarm (por. też:  Jan 21,5 i 21, 13). Koncepcje duchowego Chrystusa były domeną gnostyków, heretyckiej sekty powstałej w wyniku synkretyzmu chrześcijaństwa i religii wschodu. Apostoł Jan przeciw nim pisze w swoim liście „wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga”.

Z drugiej zaś strony uczniowie często nie poznawali Jezusa w czasie jego objawień już po zmartwychwstaniu. Dopiero po chwili uświadamiali sobie lub też zauważali, że mają do czynienia z Panem. Gdy jednak przyjrzymy się tym fragmentom szczegółowiej ujrzymy jaki był tego prawdziwy powód. Maria Magdalena mniema, że rozmawia z ogrodnikiem dlatego, że jest odwrócona tyłem i nie spodziewa się ujrzeć Pana. Przelotne spojrzenie nie wystarczyło by poznać Jezusa. Dopiero po zawołaniu Mesjasza: „Mario!”, obróciła się i ujrzała, że to przecież Nauczyciel (Jan 20, 14-16). Uczniowie w drodze do Emaus nie poznali zaś Chrystusa dlatego, że nie mieli go poznać (Łk 24,16). Biblia Gdańska, słynąca z literalności przekładu, oddaje ten wers następująco: „Ale oczy ich były zatrzymywane, aby go nie poznali”. Uczniowie nie mieli poznać Jezusa, nie zaś nie poznali Go, bo był zjawą, czy duchem. Ostatni zaś fragment nie rozpoznania Jezusa tyczy się połowu ryb w Ewangelii Jana. Uczniowie, nie spodziewający się ujrzenia Jezusa nie wiedzieli, że to On, tym bardziej, że stal na brzegu, oni zaś byli w lodzi. Kiedy jednak przybyli na brzeg nie śmieli się pytać kim On jest, bo wiedzieli, że to Pan.

Niemniej jednak możemy przypuszczać, że wygląd Chrystusa nie był jednakowy z wyglądem przed śmiercią. Zmartwychwstanie bowiem, polegać ma również na przemienieniu, „nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni” (I Kor 15,51). Nasze ciała po wzbudzeniu z martwych nie mogą już być grzeszne, a zatem i niedoskonale, bo „ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone” (I Kor 15,50). Muszą być przystosowane do wieczności, piękne, nieskazitelne.  Dla naszych nowych ciał szykuje się piękna przyszłość. Nie będzie tam, w wieczności już smutku, krzyku, ani mozołu (Obj.21,4), zaś w Nowym Jeruzalem będzie drzewo żywota, którego liście będą służyły do uzdrawiania (Obj. 22,2).

 Jezus przy okazji dyskusji na temat zmartwychwstania z saduceuszami powiedział, że będziemy jak aniołowie w niebie. Czyż nie piękna jest ta wizja naszej niebiańskiej rzeczywistości? Wizja realna dla tych, którzy wierzą, że Jezus z Nazaretu jest Chrystusem i Panem i dla tych którzy miłują Boga i przestrzegają przykazań jego. Pamiętajmy, że Pan wydal swoje ciało na śmierć, po to byśmy mieli w nim żywot wieczny. W nim, czyli przez wiarę w niego, jak sam o tym Chrystus jasno powiedział (Ew. Jan 6, 47-51):

„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny. Ja jestem chlebem żywota. (…) Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata.”

 

 

» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
Zmieniony ( 14.04.2009. )