.     :
Nowości arrow Artykuły arrow Wiara i Nauka arrow Dowody na istnienie Boga
Dowody na istnienie Boga PDF Drukuj Email
Redaktor: Cyprian Sajna   
28.05.2009.

Dlon w kosmosie (NASA)

 

Udowadnianie Boga samo w sobie jest wg mnie absurdem. Jakże bowiem naczynie może próbować udowodnić garncarza. Szlachetne naczynie wie, kto je ulepił. Nie potrzebuje żadnych dowodów, ani argumentów, osiągnęło już poznanie. Jednakże człowiek często błądzi, niedowierza, miota się, zanim dosięgnie go ta łaska uświadomienia. Wielu z nas miało syndrom Tomasza,  wielu nadal krzyczy „jeżeli nie zobaczę, to nie uwierzę”. Dla tych osób postarałem się zebrać, skonstruować dowody/argumenty za istnieniem Boga, które sprawiają, że moja wiara, wszakże dana od Boga, nie jest pozbawiona racjonalności. Wszyscy, którzy wątpicie, przeczytajcie, zastanówcie się. Wierzący zaś, którzy nie mają już wątpliwości, mogą zapoznać się w celach apologetycznych.

Zachęcam do przeczytania (Kliknij "Czytaj całość")

1.    PRZYCZYNOWOŚĆ

Codzienne doświadczenie poucza nas, że wszystko posiada swoją przyczynę. Istnienie pierwszej przyczyny, pierwszego poruszyciela od dawna służyło za argument na istnienie Stwórcy. Czy świat jest bezprzyczynowy? Czy możliwe aby tak zorganizowane, rządzone prawami, wspaniałe życie, cały kosmos narodził się wyłącznie z przypadku? Czymże w ogóle miałby być pierwszy przypadek?

2.    ISTNIENIE IDEI BOGA W UMYŚLE

Jak to możliwe, że od wieków w umysłach ludzi istnieje idea Boga? Jak to możliwe, że ja mam taką ideę? Miałby to być jakiś artefakt ewolucji? Przypadkowe mutacje stworzyły ideę Boga, która stała się motorem życia dla wielu ludzi? Przecież Bóg inspirował wiele umysłów. Poświęcano i poświęca się Bogu życie, wszystkie siły. Dla wyimaginowanej idei? Skąd ona jest? Czyż nie wskazuje to na fakt istnienia Boga, który tę ideę w nas zaszczepił?

3.    CUDA I NIEWYJAŚNIONE ZJAWISKA

Mało kto nad tym się zastanawia, ale tak naprawdę każdy człowiek na świecie bądź doznał w swoim życiu niewyjaśnionego zjawiska, bądź też zna kogoś, kto tego doświadczył. Cudowne i niewyjaśnione uzdrowienia, prorocze sny, wysoce nieprawdopodobne zdarzenia, nagłe zmiany charakteru człowieka pod wpływem doznań religijnych, objawienia, wizje, wysłuchane modlitwy. Żeby to wszystko negować, trzeba być prawdziwym ignorantem. Ja sam wielokrotnie zostałem wysłuchany prze Boga w modlitwach, w mojej rodzinie zaszły uzdrowienia, znam osoby, które wyszły z raka złośliwego dzięki modlitwie, nie używając chemoterapii, samemu miałem sny, które się sprawdzały, byłem ratowany z nieszczęścia, znam tych, których Bóg uratował, znam obdartych pijaków, którzy nagle zaczęli być dobrymi mężami i bez choroby poalkoholowej wrócili do normalnego życia, słyszałem o wizjach i objawieniach, długo można by wymieniać. Takie wydarzenia mają miejsce, jest to fakt. Jeżeli więc za naszego życia zdarzają się cudowne, nieprawdopodobne wydarzenia, a żyjemy po kilkadziesiąt lat, to dlaczego mamy negować, że raz w ciągu kilku tysięcy lat zdarzy się np. zmartwychwstanie? Bo nie potrafisz tego wytłumaczyć? A potrafisz wytłumaczyć sen w 100% spełniony? Ja też nie.

4.    CECHY PROJEKTU

Od wieków naukowców zdumiewa fakt niesamowitej, inteligentnej struktury Wszechświata. Świat rządzony jest przez ścisłe prawa, a stałe fizyczne opisujące naszą rzeczywistość są dobrane tak, aby powstało życie, inteligentne życie. Kiedy wgłębiamy się w strukturę materii dostrzegamy złożone mechanizmy, inteligentnie skonstruowane maszyny molekularne. Badając struktury matematyczne napotykamy na niesłychanie pięknie dostrojone i zaprojektowane zbiory i zależności. Jeżeli nawet to nasz umysł sprawia, że świat odbieramy jako piękny, dostrojony i zaprojektowany, to w jaki sposób powstał nasz umysł? Czyż nie został stworzony przez Inteligentnego Projektanta celowo właśnie takim?

Poniżej wizualizacja tzw. Zbioru Mandelbrota, który nie został stworzony przez człowieka, lecz odkryty, gdyż matematyka nie jest wymysłem człowieka.

 

Zbior Mandelbrota

 

 
5.    WYŻSZE WYMIARY


Prawie każdy słyszał o wyższych wymiarach, o piątym, szóstym wymiarze czasoprzestrzeni. To co kojarzy się nam wyłącznie z literaturą science-fiction, ewentualnie z filmami rodem z Hollywood, staje się podstawą fizyki teoretycznej. Otóż okazuje się, że do wyjaśnienia pewnych faktów, do zbudowania spójnych teorii oddziaływań, konieczne jest wprowadzenie wyższych wymiarów przestrzennych. Fizycy tworzą przestrzenie o 10-, 14-, 21-wymiarach. Wyższe wymiary, równoległe wszechświaty są poważnie rozważane przez fizyków i matematyków. Jeżeli zatem nauka rozważa istnienie wymiarów wyższych niż 3, to może istnieją? A skoro istnieją wyższe wymiary, to tym bardziej możemy wyobrażać sobie fakt istnienia Boga ogarniającego je wszystkie, fakt istnienia niebiańskiej rzeczywistości niedostępnej naszemu rozumowi, którą jedynie możemy poznać przez objawienie.

6.    TRANSCENDENTNA REDUKCJA FUNKCJI FALOWEJ


U podłoża większości (może wszystkich?) zjawisk w świecie przyrody leży świat mikro, świat atomów i kwantów, z których wszystko jest zbudowane. I w tym świecie, w niewielkiej, niedostrzegalnej naszym zmysłom skali, zachodzą procesy podległe tzw. fizyce kwantowej. Te procesy zaś opisywane są przez funkcję falową, której redukcja (kolaps) decyduje o wyborze stanu cząstki. I jak się okazuje, ten kolaps zachodzi w niezrozumiały dla fizyków sposób. Ot, nagle np. elektron jest w tym miejscu. Zagadnienie redukcji funkcji falowej, ma zatem wymiar transcendentny (niepoznawalny). Jeżeli za redukcją funkcji falowej stoi Bóg, jeżeli On jest jej przyczyną, to może kontrolować całym światem, kontrolować nawet zachowaniami ludzi, wpływać na ich życie, na naszą świadomość. Być Panem wszystkiego, tak jak mówi to Biblia.

7.    ŚWIADECTWO LUDZI WIARY


Czy możliwe aby chrześcijanie dawali się mordować za kłamstwo? Za ułudę? Czy św. Paweł intelektualista żydowski, poświęciłby całe życie dla kłamstwa? Podobnież wszyscy apostołowie? Jakie mieli z tego korzyści? Czy w ogóle mogli się spodziewać innych korzyści, oprócz pozaziemskich, niebiańskich? Nie. Nie robili tego dla pieniędzy, przecież sami zostawiali wszystko by pójść za Jezusem, a w ich nauczaniu i w nauczaniu Mistrza ważnym elementem było dzielić się, rozdawać swoje skarby ubogim. Nie robili tego dla ziemskiej sławy, bo wiedzieli jaki będzie ich koniec, sam ich Mistrz zginął w upokorzeniach, umarł w hańbie, ich spotkał ten sam los. Nie robili tego w celach politycznych, gdyż zaczęli głosić wśród pogan, głosząc pokój, miłość, nadzieję życia wiecznego, nie nadzieje ziemskie. W żadnej Ewangelii, w żadnym Liście Apostołów nie ma elementów chęci zbrojnej walki przeciw rzymskim okupantom. Co więcej, to Pan Jezus zapowiada, że zostanie zburzona Jerozolima. Apostołowie, a później wielu innych chrześcijan dawało się mordować, sponiewierać, palić za swoją wiarę, wiarę tak pewną i silną, że była ona ich rzeczywistością, niepodważalną prawdą, faktem.

8.    DOWODY ZMARTWYCHWSTANIA CHRYSTUSA

Na autentyczność zmartwychwstania Jezusa można przytoczyć następujące argumenty:
1)    Pusty grób jest faktem historycznym. Faryzeusze i Saduceusze mogli łatwo zdemaskować chrześcijan pokazując ciało Jezusa publicznie, aby podważyć rzekome kłamstwo. Czemu tego nie uczynili? Mógłby ktoś powiedzieć, że apostołowie je wykradli.  Jednakże apostołowie sami niedowierzali w ten fakt, uciekli, bali się, opuścili swojego Mistrza. Ponadto jak mogli przekupić strażników rzymskich? Rzymianie byli karani śmiercią za opuszczenie posterunku, bądź niedopilnowanie. Gdyby apostołowie byli kłamcami przypisywali by sobie pozytywne cechy, a tymczasem w Ewangeliach są oni niedowiarkami, którzy opuszczają swojego Pana, Piotr zapiera się Jezusa, Tomasz niedowierza nawet po zmartwychwstaniu, Mateusz jest celnikiem, a najpierw Jezus ukazuje się Marii Magdalenie, kobiecie! Świadectwo kobiety nie było wówczas brane pod uwagę, zatem gdyby chcieli oszukać nie wybrali by jako pierwszego świadka kobiety.
2)    Zaangażowanie uczniów i św. Pawła. Jeżeli apostołowie i św. Paweł nie ujrzeli by zmartwychwstałego Chrystusa nie byliby w stanie dokonywać takich poświęceń. Św. Paweł był zagorzałym wrogiem chrześcijan, prześladowcą pierwszego kościoła, pod wpływem objawienia Chrystusa zmienia się diametralnie, staje się najzagorzalszym głosicielem Ewangelii na świecie. Głosi, gdzie tylko się da, zakłada Zbory, znosi trudy i znoje, więzienie, głód, mróz, prześladowania, jest rozbitkiem. Wszystko na chwałę Boga. Podobnie wielu ludzi się nawraca i widzi zmartwychwstałego Jezusa.
3)    Całun Turyński. Mamy nawet dowód rzeczowy zmartwychwstania! Płótno pogrzebowe Jezusa. Naukowcy badający całun uznają, że nie może być wykonany ręką ludzką, do tej pory nie mogą zgłębić tego fenomenu. Chociaż początkowo datowanie wskazywało na średniowiecze, to jednak najnowsze badania wykazują, że może on mieć 2000 lat. Człowiek na całunie przeszedł dokładnie takie męki o jakich mówią ewangelie, a wizerunek wg fizyków powstał na skutek promieniowania o bardzo dużej energii! Więcej o całunie możesz przeczytać tutaj: http://www.profunda.pl/index.php/Wiara-i-Nauka/Calun-Turynski.html

9.    SPEŁNIENIE PROROCTW BIBLIJNYCH


Proroctwa zapisane w Biblii spełniły się. Naród Izraela odzyskał swój kraj, w wielu miejscach o których Pismo mówi, że opustoszeją i nikt tam nigdy nie zamieszka, do tej pory są pustkowiem. Imię Cyrusa, króla perskiego, zostało spisane na wieki przed jego narodzeniem. Proroctwa dotyczące zburzenia Jerozolimy spełniły się. Na wieki przed Jezusem zostały zapisane prawie wszystkie ważne aspekty jego życia. To, że narodzi się z Panny, że oddadzą mu hołd królowie, że będzie głosił ewangelię, że będzie uzdrawiał, że będzie miał język ludzi uczonych, że w pokorze zniesie cierpienia, że zaliczą go do zbójców, że wyznaczą mu grób między złoczyńcami, że będzie niósł drąg na swoich plecach (belkę poprzeczną krzyża), że będzie opuszczony przez uczniów, że powstanie z martwych  itd.

10.    ARCHEOLOGICZNE DOWODY POTWIERDZAJĄCE AUTENTYCZNOŚĆ BIBLII


Wydarzenia opisane w Biblii nigdy nie zostały podważone, wręcz przeciwnie, kolejne archeologiczne odkrycia tylko potwierdzają jej autentyczność. Odkopywane są miasta, których zniszczenie opisane jest w Biblii, znajdywane są inskrypcje z imionami występującymi w Biblii (Król Dawid, Piłat), znane są miejsca, w których przebywał Jezus, znajdywane są coraz starsze manuskrypty, fragmenty Pisma itp.,itd.

Poniżej zdjęcie koła rydwanu znalezione na dnie Morza Czerwonego. Archeologiczny dowód na Biblijny Exodus.

Kolo rydwanu Morze Czerwone


DLACZEGO WARTO WIERZYĆ?


1)    Dzięki wierze możemy osiągnąć życie wieczne, możemy pokonać śmierć. Tylko wiara może nas od niej zachować. Przecież nie chcemy umierać.
2)    Wiara jest bodźcem, krokiem i motywacją do moralnego życia.
3)    Wiara jest odpowiedzią na troski, zmartwienia, niepokoje. Wiara pozwala nam wyrwać się z pędu ku rzeczom przemijalnym, niepotrzebnym. Pozwala znaleźć odpowiedzi na fundamentalne pytania egzystencjalne, pozwala znaleźć spokój i ukojenie.
4)    Wiara czyni cuda. Wiara pcha nas ku działaniu, motywuje, inspiruje, nadaje sensu życia. Dzięki wierze możemy przenosić góry.


JAK ZATEM MOŻEMY POZNAĆ BOGA?


Chociaż Bóg objawił swe dzieła w naturze, w przyrodzie, przemawiał także wielokrotnie przez swoich proroków, to jednak najpełniej objawił się w Jezusie Chrystusie.
Czytając Biblię możemy poznać lepiej Chrystusa, możemy zgłębić Boga, poznać jego wolę dla nas.
Czytajmy Słowo Boże, żyjmy nim i módlmy się do Boga, a Bóg, który jedynie jest dobry nigdy nas nie opuści.

 

» 27 Komentarze
27Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 21:18przez Cyprian
"wieczność", "nieśmiertelność" to cechy. Koń to już konkretna idea - zwierzę. Latanie to czynność, bardziej może pasowałyby tu "skrzydła". Zresztą to oczywiste, że Bóg jest pierwotny do wieczności i nieśmiertelności, które są dopiero cechami Boga odkrytymi/poznanymi później. Zresztą co znaczy istnieć? Czy to znaczy istnieć cieleśnie/materialnie? Bóg nie jest cielesny, Bóg jest Duchem. Co najwyżej objawia się w ciele. Mniej więcej problem polega na tym wg mnie: 
Można sobie żyć mówiąc "nie ma miłości" albo "nie ma prawdy". Są tylko jakieś emocje, popędy i względna prawda. Podobnie można odnieść do Boga. Można żyć jako ateista, wierzyć w bezcelowość i przypadek. Ale jedni powiedzą "jest miłość", "istnieje prawda", bo czują to, rozumieją. Mi rozum podpowiada, że istnieje Prawda, Miłość, Przyczyna, Cel, Zamia
26"komentarz"
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:55przez internauta
nie wiem, czy dobrze zrozumiałem Twój komentarz z 17:42 (albo o pegazie) 
 
Czyli istnieje koń i latanie, ale całość: pegaz już nie (lub - tylko w naszym umyśle)?. Później mówisz, żebym to przełożył na Boga którego opisujemy za pomocą "władza" "nieśmiertelność", "wieczność". Dodajesz, że idea Boga istnieje w umyśle (tak jak i pegaza). Czyli obiektywnie istnieją tylko "wieczność", "nieśmiertelność"?
25Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:52przez Cyprian
Racjonalna nie musi znaczyć przeciwna Bogu. Właśnie o to chodzi. Religio Rationalis. 
Ciekawie to przedstawia św. Paweł w Liście do Rzymian: 
"Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę" (Rz. 1,20)
24Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:48przez Cyprian
Co do cudów. Chodzi o cuda, które bezpośrednio połączone są z modlitwą, przedmiotem kultu etc. Takich zdarzeń jest mnóstwo. Można sobie mówić, że to na przykład mózg taki jest, że jak się pomodlisz to możesz w sobie, w organizmie coś zmienić, takie placebo. Ale wtedy dlaczego taki jest? Znam przykłady różnych cudownych uzdrowień, których bezpośrednią przyczyną była modlitwa. Uzdrowienia bez żadnych lekarstw, zewnętrznego działania, niezwykłych zbiegów okoliczności itd.
23"komentarz"
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:46przez internauta
nie mogę tego wszystkiego ogarnąć. Racjonalna część mnie walczy z duchową i nie mogę dojść do porozumienia. 
 
Co do nauki, to wiem do czego dąży. Nauka jest wtedy, gdy się stara siebie obalić. Gdy udowodni przyczynowość, to udowodni Boga. Rozumiem to.
22Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:42przez Cyprian
Cechy to co innego. Św. Mikołaj - idea - jest ubrany na czerwono, serdeczny, z brodą, hojny, gruby. Chociaż te cechy mogą być czasem różne, ale hojność pozostaje stałą. Przenosząc to na Boga - władza, nieśmiertelność, wieczność są stałymi cechami, ale inne cechy czasami w różnych kulturach są zmienne. Są idee i kombinacje idei. Idea Boga istnieje w umyśle.
21Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:38przez Cyprian
Możesz wymyśleć na przykład pegaza. Ale to też słaby argument. Pegaz to tylko złożenie dwóch idei. Konia i latania (skrzydeł). Obie te idee są rzeczywiste. Bóg jednakże nie jest złożeniem idei. Sam w sobie jest ideą.
20"komentarz"
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:37przez internauta
"Podaj mi zresztą jakąkolwiek ideę w umyśle, która nie odzwierciedlałaby czegoś faktycznie istniejącego, która byłaby fałszem albo nie byłaby tylko kombinacją prawdziwych idei" 
 
Tu faktycznie, nie jestem w stanie. Ale są kombinacje idei, które (kombinacje) nie istnieją poza umysłem. Bóg w religii chrześcijańskiej nie jest prostą (niezłożoną) ideą. Jest "jakiś", czyż nie?
19Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:35przez Cyprian
Czarownice istnieją. Były palone na stosach. Czarownica to z def. kobieta, która zajmuje się magią, okultyzmem etc. Pytanie pozostaje tylko o skuteczność jej czarów. A zatem idea "czarownicy" istniejącej w umyśle odzwierciedla coś prawdziwego. Podobnie i św. Mikołaj. Był przecież taki. Idea ta reprezentuje też kogoś kto przebiera się za tegoż świętego i przynosi prezenty. I znowuż pytanie pozostaje takie, czy ten co przyniósł ci prezenty to faktyczny Mikołaj, czy tylko rodzic, który się za niego przebrał.
18"komentarz"
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:32przez internauta
... na myśli, żeby nie gmatwac wiary w nauke, bo to może zaszkodzić.
17"komentarz"
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:29przez internauta
do "idei w umyśle" jeszcze: wiem już, że byłem debilem skoro wierzyłem w św. mikołaja czy wróżkę. Powiedz, czy Ty wierzysz w czarownice? (naprawdę mam nadzieję, że odpowiesz na to pytanie) 
3. CUDA I NIEWYJAŚNIONE ZJAWISKA 
"wysoce nieprawdopodobne zdarzenia" - a jednak prawdopodobne. 
Czy wg Ciebie piorun to zjawisko nadprzyrodzone? 
1000 lat temu bym zapytał: "Bo nie potrafisz tego wytłumaczyć?" 
Co 1000 lat temu było niewyjaśnione, dziś jest na porządku dziennym. 
Efekt placebo to też nie jest cud. Jesteśmy po prostu zbyt głupi na dziś dzień, żeby wszystko pojąć. Jednocześnie zbyt bezczelni, skoro myślimy, że akurat nam się uda, a jak nie, to to musi być zjawisko nadprzyr.. 
 
Mogę się odnieść do całej reszty, ale wolę poczekać na Twój komentarz. Coś przeczuwam, że zrównoważona dyskusja dobiegła końca i mnie pogonisz. Pamiętaj, że mam cały czas na m
16Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:29przez Cyprian
Jesteś w wielkim błędzie. Cała nauka opiera się na szukaniu przyczyny i skutku. Tymczasem na pytanie o początek Wszechświata najbardziej racjonalną odpowiedzią jest znalezienie Pierwszej Przyczyny, którą możemy nazwać Bogiem. Istnienie idei Boga w umyśle to tzw. dowód Anzelma z Canterbury. Znajdź go w sieci.  
 
Podaj mi zresztą jakąkolwiek ideę w umyśle, która nie odzwierciedlałaby czegoś faktycznie istniejącego, która byłaby fałszem albo nie byłaby tylko kombinacją prawdziwych idei.
15Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:19przez Cyprian
To współczesny ateistyczny mit, że to co boskie, duchowe, religijne, automatycznie wykracza poza ramy rozumowe. Dziwne jest na przykład to, że rozum podsuwa nam przyczynowość, tymczasem współczesna, ateistyczna nauka chce sprowadzać wszystko do przypadku.
14Komentarz
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:14przez Cyprian
No ale właśnie dlaczego nasz mózg jest taki, że wzór potrafimy zwizualizować i wydaje nam się piękny albo przynajmniej regularny? Nie zgadzam się z Tobą. Uważam, że można rozumowo dojść do tego, że Bóg istnieje. I nie jest to mój wymysł. Takie przekonania mieli już dawno temu różni filozofowie. Co nie znaczy, że taka wiedza na temat Boga jest zbawiająca. Pojęcie 'wiary' nie odnosi się li tylko do wiary w istnienie Boga, a przede wszystkim do 'zaufania' Bogu. Wierzyć znaczy ufać, pokładać nadzieję. Rozum jak najbardziej może nas prowadzić ku Bogu.
13"komentarz"
z poniedziałek, 19 październik 2009 17:14przez internauta
1. Przyczynowość 
"Codzienne doświadczenie poucza nas (...)". Codzienne doświadczenie każe nam też myśleć, że Słońce krąży wokół płaskiej Ziemi znajdującej się w centrum wszechświata. Dopiero dogłębne zbadanie zjawiska wykazało faktyczny stan rzeczy. "Codzienne doświadczenie" jest więc złudne i nie należy na nim opierać wiedzy o wszechświecie (tym bardziej budować wiedzy o Bogu). Wnioski z doświadczenia wyprowadzają nas na manowce. Powiedz mi gdzie jest przyczynowość w relacji duch - ciało? Jak na siebie wpływają? Gdzie jest przyczyna i skutek kiedy ja myślę "rusz się", a ciało się rusza? Jak dusza może wpływać na ciało? przyczyna - skutek? 
 
2. ISTNIENIE IDEI BOGA W UMYŚLE 
W umysłach całej rzeszy ludzi nie istnieje idea Boga. W umysłach całej rzeszy ludzi istnieją idee przeróżne, jednak wiemy, że te akurat to nieprawda. Wyobrażenie nie determinuje i
12"komentarz"
z poniedziałek, 19 październik 2009 16:49przez internauta
Zbiór Mandelbrota został odkryty, ok, zgadzam się, tu nie ma wątpliwości. Wizualizacja jednak została wymyślona i uważam, że właśnie w tym miejscu jesteś nieuczciwy wobec internauty, ponieważ przesuwasz odkrycia nauki na drugą stronę używając ich przeciw niej (nauce). O to mi chodziło pisząc o wizualizacji w poprzednich komentarzach. 
 
Ogólnie (bo zapewne sens gdzieś umknął) chodzi mi o to, żeby nie próbować dowodzić istnienia Boga. Pogódźmy się z tym, że to zawsze pozostanie kwestia wiary. Nie powinieneś budzić w "początkujących" fałszywych przekonań o możliwości pojęcia rozumem.
11"komentarz"
z poniedziałek, 19 październik 2009 16:45przez internauta
Według mnie piękno to pojęcie subiektywne. To, co dla jednego jest piękne, dla drugiego już takie nie jest. Chyba, że rozumiesz piękno "tak samo", jak rozumieli je pitagorejczycy - wtedy się zgodzę, że piękno jest obiektywne. 
 
Tak czy owak - wizualizacja nie ma nic wspólnego z samym zbiorem. Mogła powstać tylko dlatego, że kiedyś ktoś narysował płaszczyznę (układ współrzędnych), opisał ją, inny ktoś wymyślił tranzystor itd itd. Ktoś też nadał kolory punktom bardziej odległym i "szybszym". Powstała możliwość obliczenia punktów za pomocą komputera i naniesienia ich na płaszczyznę. Wzór pozostaje od rozwoju techniki niezależny i nie jest swoją wizualizacją nie ma kolorów ani kształtów. Wystarczy być daltonistą lub niewidomym, aby ominąć piękno wizualizacji. Wzór pozostanie.
10Komentarz
z niedziela, 18 październik 2009 17:49przez Cyprian
Oczywiście, że załączony rysunek jest WIZUALIZACJĄ stworzoną przez człowieka, ale jest to WIZUALIZACJA czegoś co istnieje niezależnie od człowieka. Zbiór Mandelbrota jest czymś co faktycznie jest w przyrodzie. I to coś można zwizualizować przez strukturę, która przedstawia coś pięknego i "zaprojektowanego". 
 
Jeśli można obalić w 10 min. To proszę o obalenie. Ale rzeczowe. 
Generalnie argumenty na istnienie Boga funkcjonowały jako "dowody". Dowód Anzelma, Dowody św. Tomasza etc. Pozostawiłem tę nazwę. Zresztą raczej taka fraza jest częściej wyszukiwana.
9"komentarz"
z sobota, 17 październik 2009 20:28przez internauta
Jeszcze odnośnie mojego pierwszego komentarza - tego wyciętego, nieopublikowanego. Dobrze zrobiłeś. Z tego co pamiętam był to obraźliwy i prostacki komentarz (prostacki, nie prosty. Gdzieś pisałeś, że prostaków nie szanujesz, a ludzi prostych jak najbardziej). Trochę poszperałem na tej stronie i w komentarzach i widzę, że ewentualne dyskusje toczą się na wysokim poziomie, a praktycznie wszyscy komentujący posiadają obszerne zaplecze wiedzy na temat. W takim kontraście mój komentarz jak najbardziej zasługiwał na usunięcie. Za jego treść więc przepraszam. Negatywne komentarze (na poziomie) są jednak jak najbardziej potrzebne i byłoby sztucznie, gdyby się nie pojawiały.
8"komentarz"
z sobota, 17 październik 2009 19:45przez internauta
i to właśnie to powinno być myślą przewodnią całego artykułu. Coś w stylu "nie ma dowodów, nie szukajcie ich. Uwierz". To faktycznie może umocnić wiarę, wszelkie argumentacje tworzą niepewny grunt, który w przyszłości może być skutecznie podkopany podczas "uświadamiania" naszego "maluczkiego" przez powiedzmy ateistę.  
 
Mam prośbę: nie kasuj tych komentarzy i nie odbieraj moich wypowiedzi osobiście. Jak pisałem: niedojrzale i nieudolnie, ale odnoszę się do tekstu, nie do Ciebie.
7"komentarz"
z sobota, 17 październik 2009 19:40przez internauta
...nie, Ciebie interesują ludzie, którzy osiągnęli nieco wyższy poziom wtajemniczenia, ale jeszcze nie na tyle wysoki, by samemu artykułować swoje poglądy. Ludzie samodzielnie myślący. Tych właśnie ludzi wprowadzasz w błąd. Bowiem wiara to wiara, a dowody i argumenty niech pozostaną w sferze fizycznej. Ta druga grupa ludzi zapewne zdaje sobie sprawę z tego, ze świat duchowy, to nie świat fizyczny i (tak jak Ja) natychmiast wyczuje brak rozgraniczenia w Twoim artykule. Każdy z przytoczonych argumentów można bowiem obalić w 10 minut. Jedyny, naprawdę godny uwagi tekst, to ten o matematyce. Faktycznie nie jest ona stworzona przez człowieka, lecz jedynie odkryta. Natomiast ta wizualizacja to już zupełnie inna sprawa - jest to dzieło ludzkie, obrazek komputerowy, jest to WIZUALIZACJA. Zauważyłem to błyskawicznie. Nie próbuj więc "nas" przekonać i pozwól wierzyć.
6"komentarz"
z sobota, 17 październik 2009 19:33przez internauta
Chcę kontynuować za pomocą komentarzy. 
Twój artykuł jest dostępny publicznie, niech się więc podda publicznej ocenie i mojej krytyce w zamierzeniu konstruktywnej (choć zapewne nieudolnej i niedojrzałej). 
 
Zgadzamy się w jednym: dowodzenie istnienia Boga nie ma sensu dla osoby wierzącej. Jest to podcinanie gałęzi na której się siedzi. Gdyby (tfu tfu) któryś dowód okazał się trafny natychmiast przestalibyśmy wierzyć, a zaczęli wiedzieć. Możliwość dowiedzenia istnienia Boga zamieniłaby Go w obiekt badań naukowych. 
 
Artykuł zatytułowałeś jako "dowody...", ale w treści i komentarzu wycofałeś się z tego na rzecz "argumentów". Nawet te argumenty/wskazówki nie pomogą nikomu. Nie otworzą oczu. Nie wierzę, że masz aspirację na mówcę, którego słowa zostaną przyjęte bezkrytycznie. Przekonałbyś bowiem tylko tych, którzy bezkrytyczni by byli (nazywasz ich niby wierzący)...
5Komentarz
z sobota, 17 październik 2009 17:49przez Cyprian
W takim razie zachęcam Ciebie do kontaktu przez e-mail. Forma komentarzy jest trudniejsza do przekazania wszystkich myśli. Niestety nie mogę pierwszy napisać, bo nie podałeś prawidłowego maila. 
Myślę, że warto rozmawiać o Bogu, nawet jeśli ma się nieco inne przekonania. Każdy coś dla siebie wyciągnie. Także zachęcam.
4"komentarz"
z sobota, 17 październik 2009 15:07przez internauta
smutne to jest to, że dzieci wierzące w św. mikołaja, czy zębową wróżkę, albo starożytne ludy wierzące w swoich bogów nazywasz debilami. Tak, właśnie tak nazwałeś tych wszystkich ludzi. Nie wątpię, że w wielu przypadkach byli to ludzie inteligentni. 
 
Nie wklejając mojego postu może i skuteczniej pomożesz tym, którzy muszą się posiłkować Twoimi tekstami (czyli "maluczkim" jak ich nazwałeś), ale zraziłeś do siebie kogoś, kto dopiero zaczyna, ale stara się lepiej poznać "to wszystko", tą religię, wiarę, siebie. Kogoś, kto nie jest jedynie zadeklarowanym chrześcijaninem i nie powtarza na ślepo wyrytych regułek.  
 
Teraz nie mam czasu, ale obiecuję, że wypunktuję Ci wszystkie niedorzeczności których się dopuściłeś w tym artykule.
3Komentarz
z sobota, 17 październik 2009 06:52przez Cyprian
Nie wkleiłem i o ironio nie jest to ironia. :) 
To raczej garstka argumentów, niż dowodów. 
To smutne, że inteligentnego, wykształconego św. Pawła i innych apostołów stawiasz na równi z debilami, którzy wierzą w pegaza. 
Po prostu pokazuję, że Ci którzy poświęcali swe życie dla wiary, musieli faktycznie doświadczać realności tej wiary, że dla pegaza zabić mógłby się tylko idiota i prawdopodobnie w momencie opresji i prześladowań powiedziałby "ja wcale nie wierzę w pegaza, tylko żartowałem". 
Chrześcijanie przeciwnie. Zdarza się i w innych sytuacjach, że ludzie giną w imię przekonań. Ale generalnie są to przekonania polityczne. Tutaj nie ma jednak o takich mowy, bo Ewangelia dotyczyła różnych nacji, wielu pogan oddawało życie za Boga. Wiem, że te argumenty nie są nazbyt wyrafinowane, ale może pomogą komuś maluczkiemu. Dlatego kasuję Twojego posta. Sorry.
2Komentarz
z czwartek, 11 czerwiec 2009 08:28przez ewac
Bóg nas bardzo kocha , bo wszystko co dla nas stworzył jest takie piekne  
widoczne gołym okiem , otacza nas aura Jego miłosci , Bóg to wszystko daje nam ludziom,ale Bóg oczekuje tego odnas , musimy dzielić się sercem z inymi ,nasze życie jest jak ta banka mydlana na wodzie pęknie niewiadomo kiedy ,a przed Bogiem będziemy musieli stanąć twarzą w twarz i co dalej ?Więc spieszmy się dzielmy się tym wszystkim co mamy , dziekując przytym Bogu gorąco i prośmy Go o przebaczenie dla nas i całego świata
1"Bóg"
z czwartek, 28 maj 2009 18:48przez KWitek
"(19)W łatwy sposób przecież mogą poznać Boga - wszak Bóg im się objawił. (20) To bowiem, co było w Nim niewidzialne, mianowicie wieczna Jego moc i bóstwo, stało się od początku świata poznawalne dzięki dziełu stworzenia. Nie mają więc wymówki, (21)gdyż poznali Boga, a nie okazali Mu czci i wdzięczności, jakie są Bogu należne; przeciwnie, stali się niemądrzy w swoich rozważaniach..." - w świetle tych słów,ateizm i cała ta teoria ewolucji to szukanie wymówki i furtki uzasadniającej bunt
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
Zmieniony ( 28.05.2009. )
 
następny artykuł »
Wstecz
Advertisement

Nowości

Menu witryny

Nowości
Artykuły
Radio Profunda
Profunda Media
Nowy Wsp. Świat
Recenzje
Szukaj
Katalog Stron
Napisz do nas
Mapa serwisu
Administrator

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

Dodaj do ulubionych

 

Sonda

FREE Joomla template provided by funky-visions.de