|
Modlitwa jest nieodłącznym elementem życia chrześcijanina. Pozwala nam osiągnąć spokój i ukojenie, wyraża nasze troski, obawy, jest wyrazem naszej wdzięczności. Bez niej chyba nie moglibyśmy nazywać się chrześcijanami, ludźmi pobożnymi. Wierzymy i doświadczamy, że modlitwa może zmieniać naszą rzeczywistość, wpływać na nasze życie. Być może właśnie od pokornej modlitwy zaczyna się nasza droga z Bogiem. Nie raz jednak zastanawiamy się jak powinna wyglądać dobra modlitwa. Jakiej modlitwy oczekuje od nas Bóg? Jaka modlitwa spotka się z pozytywną odpowiedzią? Czy dzięki modlitewnym prośbom możemy uzyskać niemalże wszystko? Postarajmy się prześledzić, co na ten temat mówi Pismo. Kliknij "czytaj całość".
W JAKI SPOSÓB SIĘ MODLIĆ? Pan Jezus określił podstawowe cechy modlitwy. W Ewangelii wg Mateusza czytamy, że nie mamy być obłudni, nie mamy modlić się aby pokazać się ludziom (Mt 6,5). Najlepiej, gdy pomodlimy się w samotności, w ukryciu, gdyż „Ojciec, który widzi w ukryci, odpłaci tobie”. Modlitwa nie powinna być też przesadnie długa, Chrystus gardzi wielomównością („A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie”). Wzorem modlitwy jest „Ojcze nasz”, którą nas nauczył. Modlitwę tę rozumiem bardziej jako przykład pobożnej, podobającej się Bogu modlitwy, niż formułkę, którą mamy bezmyślnie powtarzać. Przypatrując się jej dokładnie widzimy, że sednem jest chwała oddawana Bogu, chęć aby wola Boża się spełniała. Nasze pragnienia mają się sprowadzać do pragnień „powszednich”, potrzebnych do zwykłego funkcjonowania. Mamy prosić o odpuszczenie naszych grzechów, ale tylko wtedy, gdy sami je potrafimy odpuścić („jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”). Prosimy też, aby Pan zachował nas od pokuszenia, abyśmy wyszli z niego cało. Czy jednak dobra modlitwa to tylko i wyłącznie modlitwa w pojedynkę? Nie. Chrystus zachęcał nas abyśmy ustalali swoje prośby i wspólnie o nie się modlili, a będziemy wysłuchani: „Jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie.” Oczywistym jest też fakt, że modlitwa chrześcijańska powinna być skierowana do Boga Ojca (sam Jezus tak się modlił), przez Jezusa Chrystusa (patrz Listy apostolskie, Jezus jest jedynym pośrednikiem, mamy orędownika u Ojca itd.) i w Duchu Świętym. KTO ZOSTANIE WYSŁUCHANY? W Liście św. Jakuba czytamy: „wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Eliasz był człowiekiem podobnym do nas i modlił się usilnie, żeby nie było deszczu; i nie było deszczu na ziemi przez trzy lata i sześć miesięcy”. W Przypowieściach Salomona: „Pan jest daleki od bezbożnych, lecz wysłuchuje modlitwy sprawiedliwych” (Przyp. 15,29) Psalm 34, wers 16 powiada: „Oczy Pańskie patrzą na sprawiedliwych, a uszy jego słyszą ich krzyk.” Z tych fragmentów widzimy, że wysłuchani zostaną sprawiedliwi. Któż jednak jest sprawiedliwy? Przecież wszyscy zgrzeszyli. My, chrześcijanie, jesteśmy usprawiedliwieni krwią Baranka, przez ofiarę Krzyża. Czy wobec tego każdy, kto uwierzył w Chrystusa, kto przyjął jego ofiarę, będzie zawsze wysłuchany? Niektórzy mogą tak to rozumieć, ja jednak myślę, że chodzi raczej o tymczasową sprawiedliwość, usprawiedliwienie przez krew Chrystusa odnoszę do życia wiecznego, które dzięki niej osiągamy. Sprawiedliwy, to wg mnie ten, który nie grzeszy, nie przestępuje Zakonu wpisanego w serce. Wysłuchany będzie ten, kto żyje w pokoju z Bogiem, kto czyni sprawiedliwie, bo jeżeli wyprałem szaty we krwi Baranka, powiedzmy, 20 lat temu, to do tej pory nie zgrzeszyłem? Grzech mój już się nie liczy na Sądzie, tam przejdę do żywota, lecz tutaj muszę chodzić z Bogiem, mieć pokój w swoim sercu, wtedy będę wysłuchany/wysłuchana. Jeżeli postępuję nienagannie, jeżeli się nawróciłem, nawet jeżeli to już kolejne nawrócenie. Ale czy tylko czyste sumienie i pokój w sercu wystarczą? Nie, potrzebna jest usilna modlitwa płynąca z wiary. Wiara w tym wszystkim jest ważna. Powiada bowiem Chrystus: „Zaprawdę powiadam wam: Ktokolwiek by rzekł tej górze: Wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się.” (Mk 11,23) I dalej: „Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.” Takie pojęcia jak „wszystko”, „zawsze” często występują w Piśmie jako wyolbrzymienia. Oczywistym jest, że gdy będziemy prosić o coś złego, niegodziwego, Pan tego nie spełni. Zatem, CZY MOŻEMY MODLIĆ SIĘ O WSZYSTKO? Nie możemy modlić się o spełnianie naszych zachcianek, o to, by nasycić nasze niecne pożądliwości. Nie możemy czynić z modlitwy mechanizmu spełniającego zachcianki, formułki magicznej, gdyż „jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas.” Wysłuchani zostaniemy, jeżeli nasza prośba jest zgodna z wolą Bożą. Generalnie rozumie się to jako wolę Boga dla naszego życia, jego plan dla nas. Szczególnie w kręgach, które wierzą w osobisty plan dla każdego człowieka, w predestynację. Zaproponuję jednak inne rozwiązanie. Przecież wolę Boża można rozumieć bardziej globalnie, uniwersalnie. Wola Boża jest zapisana w Biblii, wolą Bożą jest to aby człowiek spełniał przykazania, miłował bliźniego swego. Rozumując w ten sposób, jeżeli prosimy o coś, co dla nas jest obiektywnie dobre, co jest zgodne z prawem Bożym, co jest dobre dla naszych bliźnich, powinniśmy zostać wysłuchani. Nie na darmo przecież jest napisane: „Cierpi kto między wami? Niech się modli.(…) A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie.” CO MOŻEMY OSIĄGNĄĆ DZIĘKI MODLITWIE? Dzięki modlitwie możemy znaleźć łaskę u Boga, możemy uzyskać przebaczenie grzechów, mogą spłynąć na nas liczne błogosławieństwa. Dzięki usilnej modlitwie możemy pomóc bliźnim i sobie, możemy uniknąć złego, w końcu zaś możemy chwalić naszego Boga, który jedynie jest dobry.
» 2 Komentarze
2Komentarz z sobota, 04 lipiec 2009 09:47
Powiem jaką ja stosuję metodologię modlitwy:), Co rano po przebudzeniu, najpierw ćwiczę jogę, jakoś 10 minut, przy odpowiedniej muzyce, to sprawia że mogę wyłączyć myśli, odprężyć się, skorelować półkule, i lepiej się czuję fizycznie, potem uspokojony siadam z NT i modlę się Ojcze nasz, tam jest wszystko, pokuta, przebaczenie, spowiedź, tylko nie wolno robić tego mechanicznie, potem mam czas na przemyślenia, a na koniec proszę Boga o jakieś aktualnie trapiące mnie sprawy. To mi pomaga:-)
1Komentarz z sobota, 16 maj 2009 21:42
modlitwa to dla mnie bardzo osobisty czas gdzie mogę wyznać Panu każdą sprawę i poprosić o cokolwiek, ale do tego o co proszę, dodaję zawsze stwierdzenie Jezusa które mówi nie moja wola ale Twoja wola niech się stanie i wiem że się stanie morze nie koniecznie po mojej myśli ale, wierzę że to co Bóg sprawi z pewnością będzie najlepszym z możliwych wyjść pozdrawiam dzięki za artykuł
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się lub zarejestruj.
|