.     :
Nowości arrow Artykuły arrow Przemyślenia arrow Dlaczego Jezus Chrystus umarł?
Dlaczego Jezus Chrystus umarł? PDF Drukuj Email
Redaktor: Cyprian Sajna   
10.04.2009.

Jezus na krzyżu

 

Krzyż. Symbolem chrześcijaństwa jest miejsce śmierci Chrystusa. Dlaczego Syn Boży musiał umrzeć? Czemu znosił w pokorze liczne cierpienia? Upokorzenie, osamotnienie, niewysłowiony ból? Dlaczego Bóg nie mógł wkroczyć w ziemską rzeczywistość w chwale, w mocy, od razu pokonując zło? Albo po prostu jednoznacznie się wszystkim okazać, tak, żeby wszyscy pod wpływem mądrości, piękna i bijącej od Niego chwały stali się wiernymi i sprawiedliwymi? Dlaczego w końcu św. Paweł, apostoł pogan tak dumnie głosi chwałę krzyża i uważa za nie potrzebne nic więcej nie wiedzieć jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego? (por. Kor 2,2)

 

Bóg tworząc świat widział, że wszystko było dobre. W swej niewysłowionej miłości utworzył ludzi na swój obraz i podobieństwo. Obdarzył ich wolną wolą. Teologom możemy pozostawić dociekania, czy w zamiarze Bożym było dopuścić człowieka do upadku, czy też nawet zainscenizować kuszenie. Pozostanie to w sferze domniemań i spekulacji. Znamy jednakże skutek. Człowiek sprzeciwił się Bogu. Zgrzeszył. Utracił swój raj, a Bóg ustanowił jednoznaczną zasadę – karą za grzech będzie śmierć.

Historia Adama i Ewy nieustannie przewija się przez życiorysy nas wszystkich. Podobnie jak oni, na drodze swego życia sprzeciwiamy się Bogu. Nie ma nikogo, kto by dobrze czynił. (Psalm 14) Od poczęcia jesteśmy niejako predestynowani do grzechu. Żydzi, pragnąc ułagodzić gniew Boży, składali  Mu ofiary przebłagalne. W ten sposób wspomnianej zasadzie stawało się zadość. Za grzech była śmierć – zwierzęcia. Baranka, kozła, cielca, gołębia zamiast grzesznego człowieka. Rytuał ten był okrutny, krwawy. Uzmysławiał dzięki temu powagę błędu człowieka, napełniał go wstrętem. Z czasem jednak te ofiary przestawały być miłe Bogu. W tym pokutnym obrzędzie brakowało bowiem szczerej skruchy i nawrócenia. Ofiara stawała się zrytualizowaną formą kultu, nie zaś realnym odejściem od grzechu, nie przemianą serca. Potrzeba było czegoś więcej.

Bóg tak umiłował świat, że dał swego Syna

Bóg postanowił wydać w ofierze swojego Pomazańca, Syna Bożego – Jezusa Chrystusa. On, doskonały, bez grzechu, jako jedyny mógł być wystarczającą ofiarą za grzechy wszystkich ludzi. Jego to Bóg wydał na cierpienie i śmierć krzyżową, właśnie po to, byśmy dzięki niemu mieli odpuszczenie wszystkich grzechów. Zapowiedział to Bóg przez proroków, na wiele, wiele lat, zanim to się stało. U Izajasza czytamy:  

"Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na Niego. Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich. Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust. Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został zraniony. I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę, chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach. Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się spełni. Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci. Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie. Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami."

Niemniej jednak forma w jakiej nastąpiło odkupienie niesie ze sobą doskonałość. Cóż przyszłoby nam z tego, gdyby Chrystus tylko zwyciężał, tylko czynił cuda i tylko głosił Boże Słowo? Bez krzyża nie ma zbawienia. Gdyż w krzyżu objawiło się sedno Bożej wielkości i prawdy – miłość. Nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś daje swoje życia za przyjaciół swoich (Jan 15,13). W cierpieniu za innych uwidoczniła się największa miłość. Gdyż największe rzeczy rodzą się w bólu, wymagają poświęcenia. Po to, by potem przynieść najwspanialszy owoc jakim jest wieczność.

Krew Chrystusa zmywa wszystkie grzechy. Twoje i moje. Większe i mniejsze. Te, które są jawne i te, które są ukryte. Dlatego uwierzmy w doskonałą ofiarę krzyżową, obmyjmy nasze szaty we krwi Baranka i żyjmy z Bogiem. Biada zaś tym, którzy tego nie uczynią.

 

 

 

» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wstecz
Advertisement

Nowości

Menu witryny

Nowości
Artykuły
Radio Profunda
Profunda Media
Nowy Wsp. Świat
Recenzje
Szukaj
Katalog Stron
Napisz do nas
Mapa serwisu
Administrator

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

Dodaj do ulubionych

 

Sonda

FREE Joomla template provided by funky-visions.de