.     :
Nowości arrow Artykuły arrow Przemyślenia arrow Kryterium Prawdy Religijnej
Kryterium Prawdy Religijnej PDF Drukuj Email
Redaktor: Cyprian Sajna   
11.08.2009.

PrawdaPodstawową rzeczą na jakiej bazuje religia jest wiara. Wiara jednakże ma sens, kiedy istnieje przekonanie o prawdziwości tego w co się wierzy. Zatem można powiedzieć, że religia mówi w jakiś sposób o Prawdzie. Ta Prawda jednakże odnosi się do sfery życia duchowego, psychicznego i emocjonalnego człowieka. Jest to Prawda o Bogu i o relacji między Bogiem i człowiekiem lub globalnie ludzkością. Prawda religijna różni się jednak od prawdy faktycznej, zmysłowej, empirycznej.

Prawdę w sensie logicznym, czy potocznym można przedstawić za pomocą prostego pzykładu:

Zdanie "Ala ma kota" jest prawdą, wtedy i tylko wtedy jeśli Ala faktycznie posiada kota.

To zdanie może być empirycznie potwierdzone. Jest to przykład banalny, ale pokazuje jak określamy prawdę w codzienności. Prawda religijna ma nieco inny wymiar. Prawda bowiem religijna nie jest jednoznaczna, nie może być jednoznacznie, empirycznie dowiedziona, dlatego wymaga wiary.

Ale wiara z kolei "szuka zrozumienia" jak trafnie ujął to św. Anzelm. Wiara w głupoty nie jest wiarą zbawiającą i nie ma sensu. W co zatem powinniśmy wierzyć i jakie należy obrać kryterium Prawdy religijnej.

 

Wierzymy najczęściej w to co podaje do wierzenia Kościół, którego jesteśmy członkami. Taki pogląd najczęściej jest uznawany w szczególności w Kościele Rzymsko-Katolickim. O tym w co wierzyć decyduje Urząd Nauczycielski Kościoła.

Protestanci widzą to nieco inaczej. Wyznacznikiem wiary jest Biblia. Mimo tego, o dziwo, w różnych denominacjach ustalane są listy dogmatów i poglądów, które dana społeczność wyznaje. I są one od siebie różne!

Wychodzi na to, że Prawda, którą znajdujemy w Biblii nie jest jednoznaczna, a raczej Biblia nie jest jednoznacznie przez wszystkich rozumiana. Co jest tego przyczyną? I jeżeli Prawda religijna jest jedna i jest zawarta w Słowie Bożym, czyli w Biblii, to która denominacja rozumie ją prawidłowo?

Wyjścia mamy dwa. Albo uznamy, że Prawda nie jest jedna, że każdy posiada cząstkę Prawdy. Albo znajdziemy odpowiednie kryterium, które osądzi o prawdziwości danej religii.

Spróbujmy znaleźć odpowiednie kryterium Prawdy, którym będziemy się kierować.

Ponieważ jest to portal chrześcijański, uznajmy, bez większego udowadniania, które wymaga osobnego artykułu, że Prawdziwa jest religia chrześcijańska, a Prawda religijna zawarta jest w Biblii.

Biblia mówi, że "po owocach ich poznacie". Prawdziwymi uczniami Chrystusa są Ci, którzy słuchają jego słowa i wypełniają je. Dlatego owoce jakie wydajemy mogłyby być kryterium Prawdy religijnej.

Z drugiej strony nie powinniśmy osądzać. Poza tym często nie wiemy dokładnie kto jak postępuje, bo może czynić dobre rzeczy nie na pokaz, lecz w cichości. Zresztą każdy dobrze wie, że wszędzie znajdą się czarne owce, ludzie nieuczciwi i fałszywi. Są księża pedofile, pastorzy złodzieje, a wierni często uwikłani są w przeróżne grzechy, wszak człowiek jest grzesznikiem.

Inne kryterium, które wydaje się być trafne, to prowadzenie przez Ducha św. Chrześcijanie często lubią powoływać się na ten argument. Jednakże ten, kto mówi, że ma Ducha świętego, wcale nie znaczy, że ma go w istocie. Nie da się bowiem tego wprost stwierdzić, nawet jeśli ktoś przejawia dary Ducha św., bądź czyni znaki i cuda, może być na przykład fałszywym prorokiem, zwodzicielem, a znaki i cuda mogą nie pochodzić wcale od Boga, lecz od diabła.

Sprawa jest tym bardziej trudna, że działanie Ducha św. nie wchodzi w kryterium empiryczności bezwzględnej i jednoznacznej.

Do tej pory pomijaliśmy kryterium rozumu. To kryterium Prawdy, szczególnie cenione przez socynian, czy różnych filozofów, również nie ustrzega się pewnych słabości. Nie da się bowiem ściśle określić kto więcej posiada rozumu, a liczne debaty, spory i konflikty ludzi wykształconych i oczytanych pokazują, że rozumowe podejście może być również względne.

Zdaję sobie sprawę, że z powyższej treści bije pewien pesymizm poznawczy. Niemniej jednak jestem przekonany, że każdy powinien szukać swojego kryterium, każdy powinien być uczciwy przede wszystkim względem siebie w tym co robi i w tym w co wierzy.

Pewne wnioski, które się nasuwają  wiodą nas w dużej mierze do tolerancji religijnej i akceptacji różnorodności poglądowej nawet wewnątrz samego chrześcijaństwa. Jeden powołuje się na autorytety, drugi miał osobiste ponadnaturalne doświadcznie, inny dużo czytał i zgłębiał święte Pisma, kolejnemu natomiast nie potrzeba kryteriów, przyjmuje to, co po prostu czuje, że jest Prawdą.

Jako chrześcijanie przede wszystkim miłujmy siebie nawzajem, wydajmy owoce, a głupich sporów o słowa unikajmy, lecz głośmy chawłę naszego Boga i imię Jezusa Chrystusa przez które mamy zbawienie i żywot wieczny.

 

» 99 Komentarze
99Komentarz
z wtorek, 22 wrzesień 2009 08:41przez KWitek
Nie potrafię z całą pewnością odpowiedzieć. Raczej wykluczyłbym dwóch ostatnich. Również kojarzenie Boga jako np.trójcy, w moim przekonaniu, dyskwalifikuje kandydata. Odróżniam zdecydowanie prostotę od prostactwa. Jeśli więc sugerujesz mi, że gloryfikuję i cenię prostactwo, to oczywiście bardzo się mylisz.Kocham ludzi prostych, ale nienawidzę prostaków, choćby taki prostak miał wszystkie naukowe tytuły. Nie rozumiem za bardzo pewnych Twoich stwierdzeń: "...prostactwo, które nb. zgubiło Raków w XVI w. i gubi tradycyjną religię." , "..wyczekiwanie na zjawę, która jakoś nie ndachodzi." , "tradycyjna religijność". 
Pozdrawiam
98Komentarz
z wtorek, 22 wrzesień 2009 08:23przez KWitek
Dzięki Leszku za obszerny komentarz. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie jestem wrogiem rozumu, myślenia,rozsądku,wiedzy.Przeciwnie, bardzo cenię te walory i często jest mi przykro, kiedy widzę braki u siebie.Uważam jednak, że do nawiązania właściwej relacji ze Stwórcą te cechy nie odgrywają pierwszoplanowej roli, a często jest tak, że zanim ktoś zdąży pomyśleć już ten kontakt został nawiązany.Bazuję tutaj na swoim doświadczeniu ale i na relacjach biblijnych.Przykładem niech będzie przygoda Szawła, stwierdzenia Jaszua, że "nie wyście mnie wybrali, ale ja was" itp. To palec Boży dotyka delikwenta (lub nie) i ten dotknięty wykonuje jakieś tam zadania, wykorzystując oczywiście wszystkie dary dane mu przez Boga. O Bogu dowiadujemy się wtedy tyle, ile On sam zechce nam przekazać, czy objawić. Który to jest ten dotknięty? Ja, Ty,Rafał, Michał,Cyprian,Piotr Zaremba,Ratzinger,JPII ?
97Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 13:26przez Leszek
to krok w dobrym kierunku :-)
96Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 10:17przez Cyprian
Jest już 900 znaków. Może wystarczy.
95Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 10:03przez Leszek
...jesteśmy częścią większej całości i tylko wtedy nasze niedokończone życie ma sens. Nb. życie w którym nie wszystko od nas zależy a więc i nie możemy być tak do końca z niego rozliczani. Tradycyjna religijność sama tworzy sobie tu pętlę na szyję. Ona współtworzy te patologie: ja, moje zbawienie, mój czas. Coś co nie ma sensu w wymiarze jednostkowym ma go w wymiarze zbiorowym, ale do tego trzeba ludzi myślących, którzy poukładają myślenie w tych sprawach. Biblia recepty wprost nie podaje.
94Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 09:53przez Leszek
... i w efekcie odchodzi często od wiary. \\\"Niektórzy\\\" w tej sytuacji orędują za oduczeniem ludzi myśleć, bo to filozofia, bo arogancja, bo się wywyższają... Jasne, najlepiej dosypwać bromu do jedzenia jak w prl-owskim wojsku i będą spokojni, potulni, otępiali. Będzie git 
 
Tradycyjna religijność jest też współwinna wytworzeniu skrajnego indywidualizmu i egzystencjalizmu, który jak sam zauważyłeś, daje poczucie bezsensu istnienia i daje też dziwny obraz Boga. Jesteśmy częścią większej całości
93Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 09:44przez Leszek
prostaczkom: dać im proste zadania życiowe: chodzić do kościółka, śpiewać, płacić dziesięcinę, popierać kogo trzeba i czekać na drugie przyjście w/w zjawy. Tylko że teraz pustyt śmiech ogarnia i ludzie od wiary odchodzą. I nie ma już prawie komu zawrócić ludzi od zatracenia. 
 
Tradycyjna religijność nie potrafi sobie poradzić z podstawowymi pytaniami człowieka no swoje miejsce w świecie i historii. Dlatego jak lud przestaje żyć prostym rytmem ciężkiej pracy, rytuałów to zaczyna myśleć
92Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 09:38przez Leszek
ale dające poczucie większego sensu, spełnienia, lepszego wykorzystania swego potencjału. Np. nasza konstatacja, że ponowne nadejście mesjasza oznacza nastanie czasów, kiedy to Ciało Chrystusa, Kościół, ze swą Głową, będzie wypełniał tu na ziemi zadania mesjańskie. Tradycyjna teoplogia jest śmieszna, bo cóż ona proponuje? Utrwalanie prostackiego potępiania inaczej myślących i wyczekiwanie na zjawę, która jakoś nie ndachodzi. Ile ludzi zmarnowało swoje życie bo dobrzy teolodzy chcieli dogodzić
91Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 09:33przez Leszek
... więc ja ze swej strony chcę odwzajemnić. Ale jest też miejsce na konstatację, że poza miłością do Boga jest te ż miłość do ludzi, i to nie tylko w wymiarze przeprowadzania babci przez ulicę, uśmiechu, jałmużny i współczucia, ale też jest zadanie przed nami sięgające dalej i nie takie proste. Tutaj umysł prostaczka pewnie nie pomoże, a prostacka teoplogia napewno zaszkodzi. I tu jest miejsce dla mądrych, myślących i upartych.  
- odkrywanie rzeczywistości niekoniecznej do "zbawienia"
90Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 09:20przez Leszek
...wpływ na innych, że nie całym umarł. Że [przyczyniłem się do powiększenia zakresu Królestwa Bożego, które jest pośród nas, do pomnażania dobra i prawdy... 
1. Czym jest prawda? Ona niejednio ma imię: 
- stwierdzenie istniejącej rzeczywistości. Tu jest miejsce i na konstatację prostaczka, którą chwalił Jezus, ale i na wyjście poza prostactwo, które nb. zgubiło Raków w XVI w. i gubi tradycyjną religię. Na poziomie podstawowym: że jest Bóg, że czegoś ode mnie chce ale mnie kocha i pomaga, więc..
89Komentarz
z poniedziałek, 21 wrzesień 2009 09:14przez Leszek
Cyprianie, 500 znaków an komentarz to trochę mało przy poważej dyskusji. Kończenie w kolejnych postach jest ryzykowne bo czasemi kilkanaście znakw zje. Da się coś zrobić? 
KWitku, ad 1. sukces: przekonanie, że wypełniłem możliwie jak najwięcej ze swego powołania w tej sztafecie pokoleń: poznałem Boga, zrozumiałem sens swego życia i jak najwięcej tego sensu zrealizowałem, świadom, że część tego życia była etapami ndochodzenia do tej duchowej "siły wieku". Że przekazałem pałeczkę dalej, że miałem
88Komentarz
z sobota, 19 wrzesień 2009 21:47przez KWitek
To jest szansa dla ludzi, dla których niektórzy chcą tylko stworzyć warunki BHP w ich istnieniu. Zgadzam się z Leszkiem, że czasami używam w dyskusjach o Bogu argumentów rozumowych. Może jestem niekonsekwentny, a może czasami tak trzeba? 
Pozdrawiam
87Komentarz
z sobota, 19 wrzesień 2009 21:44przez KWitek
odkrywania czy odkrycia prawdy, to biada nam, bo nie zanosi się w najbliższym czasie na końcowy efekt. Czy ja zatem, nie będąc filozofem odkryłem prawdę? Być może jestem bliższy prawdy niż filozofia, a być może się z nią rozmijam (tak jak cała reszta mądrych i głupich, dobrych i złych, wierzących i wierzących inaczej). Dlatego właśnie podnieca mnie stwierdzenie Jaszua, że prawdę można odkryć, nie koniecznie używając narzędzi, którymi posługują się mądrzy i uczeni tego świata.
86Komentarz
z sobota, 19 wrzesień 2009 21:39przez KWitek
Jak Ty byś odpowiedział na pytanie: po co, lub inne podobne: co to jest prawda? Ponoć filozofia jest drogą dociekania prawdy, sensu. Nieżyjący Pan Kołakowski w swoim życiu zmieniał swoje poglądy. Być może, gdyby żył dłużej, zmieniał by je nadal. Czy udało mu się odpowiedzieć na pytanie po co, tego nie wiem. Pokolenia filozofów wymarły, a dyskusja trwa, bez nadziei na konsensus. Jeśli rozum, wykształcenie, szerokie horyzonty myślowe (jak to Cyprian określa) są tymi zasadniczymi narzędziami do odkrywania czy odkrycia prawdy, to biada nam, bo nie zanosi się w najbliższym czasie na końcowy efekt.
85Komentarz
z sobota, 19 wrzesień 2009 21:32przez KWitek
... śmiertelnego zejścia Większość o tym nie pamięta lub nie chce pamiętać, ale wszyscy gonimy w piętkę. Jedni spełniają się jako ateiści, inni jako wierzący w jakiegoś boga jeszcze inni rodzą się i umierają bez zadawania pytań. Jakie więc życie (jako całość) jest sukcesem, pozytywnym efektem istnienia? Życie którego ze zmarłych było takim pozytywnym epizodem, zważywszy, że każdy z nich już nie żyje, że większość umarła w bólu, że po większości nie pozostały już nawet kości?
84Komentarz
z sobota, 19 wrzesień 2009 21:26przez KWitek
Do Leszka mam pytanie , na które nie musi odpowiadać, bo być może to jego prywatne, osobiste sprawy. C o Ty uważasz za sukces człowieka, jaka życiowa postawa jest właściwa, w świetle faktu, że chwilę tylko istniejemy? Patrząc obiektywnie człowiek jest szkodnikiem, za którego sprawą ta planeta wygląda , jak wygląda. Dla dobra Ziemi powinien zostać poddany selekcji i depopulacji. Sukcesy, sportowe i naukowe, poświęcenie dla dobra innych, dla rodziny, to wszystko traci sens i znaczenie w momencie śmiertelnego zejścia
83Komentarz
z piątek, 18 wrzesień 2009 08:25przez Leszek
Dokładnie, Cyprian. Problemem jest niedostatek rozsądku i logiki, a nie jego nadmiar. Sam mam obrzydzenie do filozofowania jeśli posługuje się ono nieostrymi pojęciami i jeśli takiemu "filozującemu" wydaje się, że jak proste rzeczy czyni strasznie skomplikowanymi, to budzi respekt swym intelektualnym "wyrafinowaniem". Często jest to mieszanka sentymentalnej poetyki, całego arsenału cwanej erystyki i logicznego fałszu. Rozumiem niechęć. To jednak nie rozum winien a perfidia, naiwność i lenistwo
82Komentarz
z piątek, 18 wrzesień 2009 06:57przez Cyprian
Zgadzam się z Leszkiem. Kryterium rozumu jest najmocniejsze, ale zwykle i tak nie prowadzi do konsensusu, bo w przypadku dyskusji z fundamentalistami, oni uważają, że i tak mają rację.
81Komentarz
z czwartek, 17 wrzesień 2009 22:49przez Leszek
... udowadnia. Kryterium prawdy obiektywnej powinno być określone dla argumentacji, bo nie możemy oczekiwać, że kogoś przekonamy do jakiejś racji kryterium mistycznym: takie mam przeczucie i basta.  
Tak więc: dla mnie samego, subiektywna gnoza i/lub rozum. W dyskusji i starciu racji: tylko rozum. 
A że ułomnie ludzie rozumu używają w polityce czy religii... no cóż. Używają fałszywych argumentów, tylko nie wszyscy to widzą. Rozum, ćwiczony, pozwala to zobaczyć
80Komentarz
z czwartek, 17 wrzesień 2009 22:43przez Leszek
No i co, KWitku, czy w tej dyskusji nie spieracie się na argumenty rozumowe? Przecież nie tylko podajecie cytaty, ale omawiacie ich znaczenie. Być może w odruchu serca nie ma miejsca na rozumowanie ale apologetyka zawsze opierała się na rozumie i wywodzie logicznym. Ale przecież odruch serca czy Boże oświecenie nie są sytuacjami wymagającymi określenia czy są prawdziwe i nie wymagają ich obrony. Po prostu ufam Bogu i przyjmuję że tak a tak powinienem czynić, bo mam taką "gnozę" a tego się nie ..
79Komentarz
z wtorek, 15 wrzesień 2009 10:09przez KWitek
Ja jeszcze dodam, że Trójca nie był, nie jest i nigdy nie będzie Bogiem Izraela, Bogiem Ojcem, do którego kazał nam się modlić Jaszua. Jeżeli więc Michał zanosisz modły do tego Trójcy, to nie sądzę żeby one trafiały do Jedynego Prawdziwego.Równie dobrze możesz się zwracać do Wisznu albo Buddy. Nie trać więc czasu i uznaj swoją pomyłkę, bo to w co Ty wierzysz , to moim zdaniem jest bałwochwalstwo. Piszę to, nie żeby Cię obrazić, ale żebyś przejrzał.Nie patrz na Zarembę czy Papieża. Sam oceń.
78Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 19:01przez Rafał
cd. 
jakaś? NIE. Teologia zaczyna się ewangelicznie wykładać gdy z jakichś potrzeb (najczęściej antysemickich) trzeba do takiej cudownie pięknej i prostej tresci coś dołożyć np. to, że to Jezus razem z Wiekuistym stworzył albo coś tam jeszcze zagmatwać - po co to się robi? ponieważ sami nie wiejdą i innym nie pozwalają - władza, kasa, pycha, egoizm, potrzeba bycia lepszym, duchownym, teologiem, profesorem, biskupem itd. 
Bóg przemawia do każdego indywidualnie - to sedno naszego życia (?)
77Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 18:56przez Rafał
Michale - nie raz nie dwa i sam nie wiem ile razy rozmawiałem o tych sprawach. Widzisz problem leży gdzie indziej: Ty piszesz o "teologii" "ewangelicznej wykładni" - ja natomiast do dzisiaj nie pojąłem co to jest "Teologia" i "Wykładnia" . Otwieram Biblię i czytam "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię", zamykam biblię i idę spać - czy czegoś sie dowiedziałem? 
Tak że Bóg stworzył niebo i ziemię - czy to jest teologia albo wykładnia jakaś? Nie. 
Teologia i wykładnia zaczyna się
76Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 17:38przez Cyprian
Problem jest w tym właśnie, czy poglądy powinien narzucać autorytet Kościoła (tutaj mamy problem którego Kościoła), czy też poglądy na wiarę chrześcijańską każdy powinien mieć swoje indywidualne (ale wtedy może być tyle interpretacji ile osób)
75Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 17:36przez Cyprian
Co jak co Michał, to z góry narzuconą teologię masz właśnie Ty, bo nie jest ona Twoją prywatną, lecz przejąłeś ją od Kościoła do którego należysz. Poglądy Rafała są z tego co wiem, kompletnie nie narzucone, lecz wypracowane samodzielnie, na podstawie przemyśleń nad Biblią.
74Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 15:02przez Michał
To co wg Ciebie jest utrudnieniem dla mnie jest zachętą. Ja nie mam problemu by naśladować Jezusa Boga-człowieka moja teologia niczego tu mi nie utrudnia. Potrafię przyjąć, że Jezus miał dwie równoprawne natury, dlaczego nie? Podczas ukrzyżowania człowiek Jezus umarł, Jezus-Bóg nie, zszedł do podziemi/szeolu ogłosić co się wydarzyło umarłym. Potem na trzeci dzień wstąpił w przemienione ciało. Co w tym trudnego do pojęcia? Ogołocenie polegało na ograniczeniu się Boga do ludzkiego ciała.
73Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 14:52przez Michał
Rafale nie wiem gdzie uczyłeś się teologii ale to co przedstawiasz nie jest wykładnią ewagelicznego stanowiska. Bóg nie umiera bo nie może już o tym pisałem(nie wiem skąd to wziąłeś) umarło ludzkie ciało Jezusa. Ten sam Jezus-Bóg podczas zmartwychwstania wszedł w przemienione ciało Jezusa. Bóg nie udawał człowieka to też powinieś wiedzieć. Jezus był i Bogiem i człowiekiem. Był jednym i drugim w 100%, widzisz Ty masz narzuconą z góry teologię, która zakazuje Ci to przyjąć.
72Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 12:16przez Rafal
cd. 
Widzisz Michał - ja uważam, ze bóg-człowiek Jezus bardzo utrudnia życie chrześcijanina - przecież On jest Bogiem ja człowiekiem, On mógł bo był Bogiem, ja nie potrafię jestem słabym człowiekiem. On miał boską moc ja mam tylko słabą wiarę. NIE! On miał wiarę, On potrafił, On pokazał nam, my mamy Go naśladować. Próbować być jak On.
71Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 12:11przez Rafal
Umarł Jezus i był 3 dni martwy czy nie? Śmierć czyli różnica między istnieniem a nie istnieniem.  
Jestem człowiekiem i mogę być naśladowcą człowieka, Boga naśladowcą nie potrafię być - nikt nie potrafi. Przecież to cała nasza wiara i nadzieja, że zmartwychwstaniemy tak jak Jezus człowiek zmartwychwstał - jesli to tylko Bóg udawał człowieka to próżna nasza nadzieja gdyż my tylko ludzie jesteśmy nie bogowie i nie zmartwychwstaniemy? To tak wyrywkowo i pokrótce.
70Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 12:05przez Rafal
cd. 
Tylko śmierć człowieka spełnia te warunki. 
Zmartwychwstanie: 
Jesli Mesjasz jest Bogiem Odwiecznym to znaczy, że istnieje przed, w trakcie i po swojej służbie na wśród ludzi. Jak więc może zmartwychwstać? 
Umarł jako Bóg i stał się człowiekiem (ogołocił się jak to uzasadniane jest, zniżył itp.) - przestał być Bogiem i stał się człowiekiem czyli to jest co: 
reinkarnacja? 
Śmierć i zmartwywstanie? 
Wędrówka Ducha/duszy? 
Następnie umarł jako człowiek i zmartwychwstał jako Bóg? Kiedy więc był martwy
69Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 12:01przez Rafal
Ofiara: 
Prawo: za każdy grzech śmierć. 
Izraelita przychodzi do ołtarza i przyprowadza barana/kozła, kapłan kładzie rękę na głowę zwierzęcia - śmierć zwierzęcia obciążonego grzechem Izraelity. 
Ta ofiara jednak nie wypełnia sprawiedliwości Boga - za śmierć człowieka śmierć zwierzęcia - dlatego Mesjasz oddaje równoważne życie za życie grzesznika - podkreślam słowo równoważne - nie większe lecz równoważne i naprawde oddaje życie z całym strachem i ciemnością i skutkiem śmierci.
68Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 11:53przez Michał
Wybacz Rafale, że poprosiłem Cię byś bronił Trójjedynego Boga, zmyliło mnie że Piotra Zarembę nazwałeś bratem. On by Ciebie bratem nie nazwał, Piotr wierzy w Trójjedynego Boga. Odpowiedz mi na pytania dlaczegóż to:"postawienie Mesjasza jako Boga Jedynego (Wiekuistego, JHWH) uniemożliwia przyjęcie ofiary za nasze życie, uniemożliwia zmartwychwstanie, uniemożliwia naśladownictwo Jezusa - przeczy bożej sprawiedliwości, odsłania pychę ludzi, którzy chcieliby samego Boga uśmiercić za siebie"
67Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 11:15przez Rafal
ad 65 
Michale nie mogę bronić czegoś czego nie ma. 
Bóg jest Jedyny i Jeden czyli jachid i echad. 
To jest najważniejsza Prawda bez tego nie mogę wiele zrozumieć z Biblii.
66Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 11:13przez Rafal
Michał takie proste pytanie: 
Czy Wiekuisty jest Bogiem JEzusa Mesjasza? 
Czy modlisz się czasem słowami Boże Abrahama, Izaaka, Jakuba, Boże Jezusa, Mój Boże? Może słyszysz czasem kogoś kto woła "Boże Jezusa"? 
Jeśli nie to dlaczego - czyż Jezus nie uważał Wiekuistego za Swojego Boga?
65Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 11:11przez Michał
Rafale a jak Ty bronisz Trójjedyności Boga? Jak na razie ja tylko się produkuję, może jako fachowiec masz jakieś ciekawe przemyślenia.  
Chętnie się czegoś nauczę o Ciebie
64Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 11:10przez Rafal
ad 62. 
Michale - postawienie Mesjasza jako Boga Jedynego (Wiekuistego, JHWH) uniemożliwia przyjęcie ofiary za nasze życie, uniemożliwia zmartwychwstanie, uniemożliwia naśladownictwo Jezusa - przeczy bożej sprawiedliwości, odsłania pychę ludzi, którzy chcieliby samego Boga uśmiercić za siebie.  
Gdybyś uznawał wielu bogów, a nie trzech to jestem w stanie to zrozumieć, lecz trzech jest narzuconą tobie teologią - z biblii można wywnioskować czwórcę, albo piątnicę lecz dlaczego akurat trójcę.
63Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 11:04przez Rafal
ad 57 
 
Przeciez to naprawdę jest proste - wystarczy przeczytać co na ten temat mówił nasz Mesjasz  
"Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich? Zaś Jezus mu powiedział: Pierwsze ze wszystkich przykazanie: Słuchaj, Israelu! Pan, Bóg nasz, Pan jest jeden. " 
JEDEN - echad - nie "ha hilusz ha kadosz"  
Tyle słów, tyle wydarzeń tyle śmierci, tyle Bożego prowadzenia, żeby każdy żyd wiedział "Szma Israel Adonaj Elohenu Adonaj echad" - i nic tego nie zmieniło i nie zmieni - amen!
62Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 11:04przez Michał
Rafale jak słusznie zauważyłeś bogami są nazwani ludzie. Pewnie też pamiętasz, że kiedy Żydzi zrozumieli, że Jezus uznał Siebie za Boga to właśnie bronił się tym fragmentem. Więc, gdzie jest problem w uznaniu Jezusa za Boga? Gdzie jest powiedziane, że musi być użyte w tekście słowo Trójca, żeby uznać Trójjedynego Boga? Wystarczy, że udowdnisz że tak nazwany jest Jezus, Duch Św. i Bóg Ojciec i udowodnisz że Bóg jest tylko jeden. Sama nazwa jest ludzkim pomysłem ale w pełni poparta tekstem.
61Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:54przez Rafal
Ad. 59 
Michale - od jakiegoś czasu intensywnie interesuję się jęz. hebrajskim. 
Pracę brata Zaremby znam. 
Tłumaczenie z hebrajskiego to ciężka sprawa z uwagi na specyficzną niedookresloność tego języka - cytat pierwszy to Izaak Cylkow - wielki człowiek - rabin Wielkiej Synagogi w Warszawie, znawca hebrajskiego i polskiego - wg mnie najlepsze tłumaczenie ST na polski (czytałem prawie wszystkie), drugi to Biblia Gdańska.
60"ad57"
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:51przez KWitek
Pytanie Rafała super trafne, ale to tylko jeden z setek przykładów, jak tekst biblijny rozprawia się z ideą jednego boga w trzech osobach. Oczywiście, jeśli ktoś w takie coś wierzy to dyskusja jest trudna a czasami bezcelowa, bo o gustach się nie dyskutuje (jak mówi stare przysłowie).
59Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:44przez Michał
Rafale sprawdzę czy taka forma tłumaczenia tekstu z Izajasza jest dopuszczalna. Wysłałem juz zapytanie do Piotra Zaremby, który aktualnie zajmuje się tłumaczeniem Stare Testamentu
58"ad50"
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:36przez KWitek
tutaj tematu boskości Jezusa lub osobowości ducha Boga, ale temat istnienia trójcy w tekście biblijnym, w związku z Twoja deklaracją, że opierasz się na Piśmie.Piszesz,że jestem antytrynitarzem.Raczej bym się określił jako monoteistę, a dyskusje z trynitarzem czasami podejmuję z nadzieją, że temu komuś pomogę.Propozycje tłumaczeń Rafała również bardzo osłabiają Twój argument, jeśli to w ogóle jest jakiś argument sugerujący troistość Boga Jahwe.
57Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:34przez Rafal
Michał: bogami sa nazwani ludzie, bogiem jest nazwany Mojzesz, bogami są zwani aniołowie - bogiem jest zwany Mesjasz -czyli wszyscy nie tylko Jeshua są nazywani bogiem. Więc należałoby to trójcy dorzucić całą resztę "bogów". 
Duch Św. to tylko wola, moc, siła Boga - dlaczego w apokalipsie jest tylko Jeshua po Prawicy Boga - a Duch Św. gdzie się podział?
56Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:30przez Rafal
Michał: w biblii jest wiele określeń użytych w stosunku do Stwórcy, najczęściej to JHWH tłumaczone przez niektórych jako Wiekuisty, dlaczego Ty próbujesz dokładać swoją jotę i tworzysz coś co nie występuje w Słowie - Trójca czy Trójjedyny nie zostało wobec Boga użyte - pozostań przy biblijnym słownictwie i tyle. Nie ma po co tworzyć bytów i teologii, które w Biblii nie występują.
55Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:29przez Michał
KWitk-u nie jest dla mnie problemem, że jest Jeden Bóg w trzech Osobach ponieważ choć Biblia nie używa słowa Trójca, to tekst mówi nam, że Jezus jest Bogiem(tekst, który posłałem z Izajasza) że Duch Święty jest Bogiem. Wszystkie te trzy Osoby to ten Sam Bóg, nie muszę nazywać tego Trójcą ale i tak wychodzi na to samo. Trójca jedynie szybciej przekazuje te informacje. Faktem jest że trzy Osoby jako jeden Bóg przeczy logice ale czy stworzenie z niczego nie jest podobne.
54"ad50"
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:26przez KWitek
Przepraszam, ale to ma być fragment, który mówi o jednym bogu w trzech osobach? Wydawało mi się, że poszukujemy w Biblii definicji lub opisu lub stwierdzenia że : jest jeden Bóg w trzech osobach. Jest takie coś w Pismach, czy nie ma?Jest choćby jedno słowo, jedna wzmianka lub sugestia, że Bóg jest TRÓJJEDYNY?Gdzie? Który z pisarzy biblijnych podniósł ten problem? Gdzie w Biblii jest ślad sporu między monoteistycznymi Żydami a trynitarnymi(?) uczniami Jezusa? Przecież nie rozważamy...
53Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:25przez Rafal
Można też tak przetłumaczyć: 
 
Albowiem dziecię narodziło się nam, a syn dany jest nam; i będzie panowanie na ramieniu jego, a nazwią imię jego: Dziwny, Radny, Bóg mocny, Ojciec wieczności, Książę pokoju;
52Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:22przez Rafal
Można to tłumaczyć różnie: 
 
Bo dziecię narodziło się nam, chłopię dane nam zostało, a złożoną jest władza na ramieniu jego, i nazwą imię jego: znamienitym doradcą, boskim bohaterem, patryarchą wiecznym, księciem pokoju. Ku rozmnożeniu władzy i pokoju bez końca na tronie Dawida i w państwie jego, aby je utrwalić i utwierdzić przez prawo i sprawiedliwość odtąd i na wieki. Rzeczywistość Wiekuistego zastępów dokona tego.
51Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 10:09przez Michał
Cyprianie wiem dość sporo ale nie wszystko. Z tekstu Biblii wiemy, że ciało leżało w grobie a po trzech dniach doznało przemiany. Nie wyciągam z tekstu wniosków, których tam nie ma. Duch Jezusa natomiast odwiedził umarłych i przekazał im najświeższe wiadomości nt. ofiary za grzechy. Więcej szczegółów nie znamy. Możemy sobie pogdybać ale po co jeśli Bóg nie dał nam żadnych danych na ten temat, znaczy, że są niepotrzebne. Co do Trójcy może Ty nie masz problemów ale KWitek jest antytritarystą.
50Komentarz
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 09:59przez Michał
Albowiem Dziecię nam się narodziło,  
Syn został nam dany,  
na Jego barkach spoczęła władza.  
Nazwano Go imieniem:  
Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,  
Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju.  
6 Wielkie będzie Jego panowanie  
w pokoju bez granic  
na tronie Dawida  
i nad Jego królestwem,  
które On utwierdzi i umocni  
prawem i sprawiedliwością,  
odtąd i na wieki4.  
Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona 
Czy powyższy tekst z Izajasza dotyczy Mesjasza Jezusa czy nie?
49"ad47"
z poniedziałek, 14 wrzesień 2009 05:33przez KWitek
Wierzysz, że jest jeden Bóg bo tak mówi Pismo, wierzysz, że pośrednikiem jest Jezus bo tak mówi Pismo. To że jest jeden Bóg i jednocześnie w trzech Osobach nie jest dla Ciebie problemem?Mimo,że tak nie mówi Pismo? No to tu mamy problem, bo albo ograniczymy się do tego co Pismo mówi jasno i wyraźnie (zostawiając w spokoju wątpliwe lub dwuznaczne wersety) albo bawimy się w filozofię. Patrz artykuł Cypriana o platonizmie.Ja bym jeszcze raz polecił Ci analizę książki Buzzarda i Huntinga.
48Komentarz
z niedziela, 13 wrzesień 2009 21:48przez Cyprian
Michale, co znaczy, że ciało umarło? Że poszło do piekła? (tylko ciało?) Że poszło do niebytu, przestało istnieć? Dobrze napisałeś, że Bóg nie może umrzeć. Trójcy nie masz co udowadniać, znam argumenty za i przeciw.
47Komentarz
z niedziela, 13 wrzesień 2009 20:11przez Michał
Jakie to konsekwencje śmierci Jezusa na krzyżu Cię niepokoją? Śmierć Boga? Odłączenie Jezusa do Ojca? Zejście Jezusa do podziemi? Może coś innego? Do KWitek tekst brzmi tak: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek*, Chrystus Jezus" Wierzę, że jest jeden Bóg bo tak mówi Pismo, wierzę, że pośrednikiem jest Jezus bo tak mówi Pismo. To że jest jeden Bóg i jednocześnie w trzech Osobach nie jest dla mnie problemem. Faktem jest że nasza logika tego nie dopuszcza.
46Komentarz
z niedziela, 13 wrzesień 2009 20:01przez Michał
Od razu lepiej teraz wiem więcej z Kim rozmawiam. Cyprian napisał, że tu nie miejsce na dyskusje, nie wiem więc czy brać sie za apologetykę i dowodzić Trójcy czy nie. Druga sprawa, dlaczego Cyprianie uważasz, że nie myślałem nad kwestią kto zmarł na krzyżu. Tu sprawa jest prosta Jezus Bóg-człowiek, jednak boska część nie umiera bo nie może(tak jak nasze dusze), ciało umarło. Do przyjęcia prawd wiary potrzebna jest łaska od Boga to fakt ale by wydobyć sporą część prawd biblijnych wystarczy tekst.
45Komentarz
z niedziela, 13 wrzesień 2009 16:20przez Cyprian
Żeby też było jasne. Nie mam zamiaru tutaj walczyć z dogmatami. Uważam jednakże, że można je podważyć na podstawie samej Biblii i rozumu. Ale również za pomocą Biblii i rozumu można ich bronić. Także jest to wyłącznie kwestia wiary.
44Komentarz
z niedziela, 13 wrzesień 2009 16:18przez Cyprian
Ja z kolei zachęcam Michała do przeanalizowania i zastanowienia się nad tym, kto zmarł na krzyżu. Człowiek, Bóg-Człowiek, Bóg? I jeżeli uważasz, że jedyny Bóg, to zastanów się nad logicznymi konsekwencjami tego. Poza tym komentarze do artykułu raczej nie są miejscem na walkę na cytaty biblijne.
43"ad39"
z niedziela, 13 wrzesień 2009 13:43przez KWitek
Myślę, że dla każdego człowieka priorytetem jest życie. Dla naśladowcy Jezusa jest to życie w miejscu wskazanym w dobrej nowinie, czyli Królestwie Bożym. Jka to osiągnąć? Wpatrywać się w Nauczyciela i Go naśladować. 
Pozdrawiam 
K.Witek
42"Ad39"
z niedziela, 13 wrzesień 2009 13:36przez KWitek
Jezus nie jest Bogiem ponieważ :np.1 Tym 2:5. Podkreślam,że to jest tylko jedno z bardzo wielu przykładów jednoznacznych i nie podlegających dyskusji stwierdzeń opisujących i podkreślających wyjątkowość i "jednoosobowość" Boga Jahwe, Ojca Jezusa i naszego. Z tego m.in. powodu również duch święty nie może piastować godności Boga, bo wtedy mamy już dwóch lub trzech bogów i musimy konstruować trójcę bogów. Na taką konstrukcję nie odważył się żaden z pisarzy biblijnych.
41Komentarz
z sobota, 12 wrzesień 2009 18:22przez Michał
Na początku historii Kościoła III/IV wiek dyskusje teologiczne były na porządku dziennym. Potem to się zmieniło warto by do tego wrócić. Jednak żeby dyskutować trzeba mieć jakis fundament, czyli poczynić założenia. Już tutaj mogą pojawić się schody, co ma być tym fudamentem Biblia, przekaz pozabiblijny, jak Biblia to jaka wersja itd. Co jest Waszym fundamentem?
40Komentarz
z sobota, 12 wrzesień 2009 18:08przez Michał
Cyprian podważaj dogmaty, czekam na to. W mojej karierze zastanawiałem się nad każdym istotnym dla mnie dogmatem albo oficjalnym nauczaniem. Dogmaty typowo pozabiblijnej jak niepokalane poczęcie odpadły, odpadło także kilka wersji nauczania. Z czasem jest tego mniej ale nadal chętnie się zmierzę z każdym ważnym dla mnie problemem
39Komentarz
z sobota, 12 wrzesień 2009 18:04przez Michał
Panowie(zakładam że Kwitek to Pan) po kolei. Co jest niewporządku z Trójcą? Tylko dokładnie proszę np. Jezus nie jest Bogiem ponieważ... albo Duch Św. nie jest Bogiem ponieważ... itd 
Co jest sprawą pierwsząrzędną no właśnie o tym można podyskutować. Dla mnie: skąd pochodzę, dokąd dąże, kim jest Bóg i czego ode mnie wymaga, jak być szczęśliwym
38Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 17:33przez Cyprian
Niby protestanci mają możliwość indywidualnego rozumienia Biblii, ale to tylko pozór lub ograniczenie do drobnych, mało istotnych elementów. Spróbuj podważać ważne dogmaty, czy doktryny, to Ciebie wywalą ze Zboru.  
Ale może i słusznie...może powinno się dogmatów nie ruszać. Sam nie wiem, dlatego ten artykuł.
37Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 17:32przez Cyprian
I tak właśnie było w przypadku najwybitniejszych teologów w historii Kościołach. Ci którzy patrzyli z otwartym umysłem i mieli na tyle odwagi by zaufać swojemu poznaniu, wszyscy mieli różne poglądy. 
Kwestia jest jedna: czy można pozwolić każdemu na swoją prywatną wykładnię Pisma, czy też powinien być tzw. Urząd Nauczycielski Kościoła?
36Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 17:29przez Cyprian
Sprawa z dogmatami jest trudna. Większość je przyjmuje (katolickie - katolicy, skróconą wersję - protestanci) i co najwyżej je potem rozumowo dowodzi. Czyli uprawia swoistą scholastykę. 
Co by się jednak stało, gdybyśmy odrzucili wszystko w co nas nauczono wierzyć i zaczęlibyśmy sami budować nowy system? Prawdopodobnie każdy miałby inne poglądy nawet na kwestie podstawowe
35Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 17:27przez Cyprian
Michale, podważyć doktryny/dogmaty wcale nie jest trudno. Większość dogmatów obalono już w czasach reformacji (dokonali tego bracia polscy, socynianie). Uznajesz dogmat trynitarny, który pochodzi z III/IV wieku, a na przykład nie sądzę żebyś uznawał, że w trakcie Wieczerzy spożywasz realną krew Chrystusa, a takie poglądy głosili niektórzy już w I czy w II wieku. Uznajesz Trójcę, a nie sądzę, że często o Marii mówisz Matka Boża, co czynili ci, którzy Trójcę wprowadzili
34Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 16:33przez KWitek
Pozwolę sobie dokończyć. Wzorowanie się na postawie naszego Zbawiciela, na Jego priorytetach, na Jego poglądach, na Jego stosunku do Boga Ojca powinno być naszym wyznacznikiem, probierzem naszego postępowania i stosunku do Świętości. Gdzie tu miejsce na skomplikowane dywagacje typu "zrodzony a nie stworzony" lub "współistotny Ojcu" lub " Bóg z Boga". Pytam się: czy te "rzeczy" (staram się być oględny) mają swoje źródło w nauce i postawie Syna Człowieczego? Jeśli nie, to gdzie?
33Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 16:18przez KWitek
Michał chce argumentów.Bardzo proszę, choć argument "po co i skąd ta Trójca" powinien wystarczyć. Na początek proponuję książkę pt.Doktryna Trojcy: Rana Zadana Sobie Przez Chrzescijanstwo.Znajduje się ona na stronie  
http://focusonthekingdom.org/books.html. Czytania na dwa dni - rozważania na trochę dłużej. Druga sprawa - co to są sprawy pierwszorzędne?Porównajmy nasze "sprawy pierwszorzędne" ze "sprawami pierwszorzędnymi" Jaszua (Jezusa) Mesjasza. Przecież na Nim się chcemy wzorować?
32Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 15:02przez Michał
coś mi ucięło. W tej dyskusji skupiam się na sprawach pierwszorzędnych i w taki to sprawach nie widzę dużej różnicy między wszystkimi głównymi nurtami chrześcijańskimi (pod warunkiem wyrzucenia poglądów pozabiblijnych) Świadczy to wg mnie o jednoznaczności przesłania Biblii oraz opiece Ducha Św. nad doktrynami. Nigdzie nie jest napisane, że mamy poznać całą Prawdę tutaj na ziemi. Problem dotyczy kryterium tego co powinni poznać wszyscy, a co jest sprawą indywidualną.
31Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 14:54przez Michał
Nie twierdzę, że badanie musi być samodzielne. Ja nie znam takich co samodzielnie doszli do swoich koncepcji teologicznych. Twierdzę natomiast, że odpowiedzialność za to w co wierzymy jest osobista, dlatego mamy przykładać się do studiowania Słowa pod kierunkiem Ducha Św. Cyprian no to jak jest z tymi różnicami? Bardzo się różnimy globalnie jako "Chrześcijanie" czy nie? Ja nie znam nikogo, kto ma identyczne poglądy ze mną ale trzeba odróżnić sprawy pierwszorzędne od innych.Mówię o pierwszorzędn
30Komentarz
z piątek, 11 wrzesień 2009 13:31przez Michał
Trafnie Cyprian zauważył pomyłkę "miało być Jeden Bóg" oczywiście Trzy (3) osoby. Posty piszę z pracy i nie mam czasu na poprawki bo czas goni stąd pomyłki. Mój spokój był już burzony wiele razy, ponieważ najistotniejsza jest dla mnie Prawda. Lubię sceptyków o ile mają solidne argumenty. Panowie jeżeli kwestionujecie zasadność dogmatu Trójcy lub innego to czekam na argumenty. Może na jakimś przykładzie lepiej sobie wyjaśnimy problem.
29Komentarz
z czwartek, 10 wrzesień 2009 19:59przez KWitek
Trafnie wyłapał Cyprian pomyłkę Michała. Wychodzi na to,że Michał nie do końca rozumie w co wierzy. Na pocieszenie dodam, że ogromna większość wierzących w trójjedynego nie zna definicji Trójcy. Szkoda, bo gdyby się wczytali w to wyjaśnienie niewyjaśnialnego, to może bardziej przyjaźnie spojrzeli by na sceptyków. Zacytuję Michała:"...najczęściej chcemy by tekst mówił to co lubimy...".Zgadzam się., ale kogo stać na to by burzyć swój wewnętrzny spokój? Lepiej być "wiernym" do końca.
28Komentarz
z czwartek, 10 wrzesień 2009 12:14przez Cyprian
Jeżeli samodzielne badanie Słowa powinno być wyznacznikiem Prawdy, to wyszło by, że nie zgadzam się z większością ludzi. Jak zauważył KWitek każdy z nas kilkorga już ma inne poglądy.
27Komentarz
z czwartek, 10 wrzesień 2009 12:13przez Cyprian
Ruchy ewangeliczne są ze sobą zgodne, gdyż nie przeprowadzały później większej rewizji Pisma. Kolejne denominacje są tylko podziałami wynikającymi z podziałów hierarchicznych i poglądów na praktykę chrześcijańską (czy należy obchodzić sabat, czy bardziej akcentujemy nauczanie, czy charyzmaty itp.). A poglądy zostały takie jakie mieli protestanci w czasach reformacji (najczęściej w radykalniejszej formie - anabaptyzmu)
26Komentarz
z czwartek, 10 wrzesień 2009 12:09przez Cyprian
Michale, mam nadzieję, że to pomyłka, ale wynika z tego co napisałeś, że błędnie rozumiesz Trójcę. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch św. to nie jest JEDNA OSOBA, tylko TRZY OSOBY, a JEDNA SUBSTANCJA=JEDEN BÓG.
25Komentarz
z czwartek, 10 wrzesień 2009 11:53przez Michał
Popatrzcie na Kościoły ewangeliczne, czy bardzo się różnimy? Najczęściej jest to forma, wizja rozwoju Kościoła, formy ewangelizacji. Większe różnice pochodzą nie z tekstu Biblii a z prywatnych objawień i przemyśleń różnych liderów chrześcijańskich. Patrząc globalnie na wszystkie wyznania chrześcijańskie (katolicy i prawosławni) to kiedy wyrzucimy z nich treści pozabiblijne to śmiem twierdzić, że w 80% jesteśmy zgodni.
24Komentarz
z czwartek, 10 wrzesień 2009 11:46przez Michał
Dogmaty nie są złe same w sobie, czasami tylko ich uzasadnienie bywa błędne. Dogmaty dają większą jasność teologiczną. Oczywiście każdy wierzący ma obowiązek samodzielnego sprawdzania tego w co wierzy. Podkreślę jeszcze raz, że możemy znaleźć Prawdę w oparciu o Ducha Św. tekst Biblii. Bóg może nas różnie prowadzić do Prawdy, może wykorzystać nauczycieli, książki , internet. Różnice w dokrynach pochodzą wyłącznie z naszego nieuczciwego podejścia, najczęściej chcemy by tekst mówił to co lubimy.
23Komentarz
z czwartek, 10 wrzesień 2009 11:38przez Michał
Do Rafała: zawsze mnie interesowało skąd pochodzą doktryny ale bardziej czy są zgodne z tekstem. Nazwa dogmatu np. Trójca nie ma znaczenia ważne co jest jej treścią, że Bóg Ojciec, Jezus Chrystus i Duch Św. to jedna osoba. Większość nie zawsze ma rację ale kiedy ta większość pochodzi z różnych kultur i czasów to daje to silny argument. Z tego co przeanalizowałem większość dogmatów ma precyzyjne uzasadnienie biblijne(myślę o dogmatach biblijnych, Trójca, usprawiedliwienie z łaski, itd)
22Komentarz
z środa, 09 wrzesień 2009 16:12przez KWitek
...papieskich credo, c)ograniczenie punktów naszego poznania i wiary tylko do tych zbawiennych i niezbędnie koniecznych. Negatywnym przykładem niech tu będzie sławetna Trójca. Pytam się: a) czy Mesjasz domagał się tej i takiej definicji b) komu to jest potrzebne do zbawienia c) nie wystarczy "Ojcze nasz.." ? 
Pozdrawiam
21Komentarz
z środa, 09 wrzesień 2009 16:03przez KWitek
W tej dyskusji bierze udział 5 osób - pięciu ludzi szczerze (zakładam) oddanych Bogu - jest pięć wersji tego samego tematu !!! Może odpowiedź dlaczego tak jest tu lekarstwem? Moja propozycja na tę chorobę jest taka: 
a)wzorowanie się na postawie i poglądach Mesjasza, b) ograniczenie doktryn do niedyskutowalnych pewników rodem z natchnionych pism c) rezygnacja i odrzucenie doktryn opartych na domysłach, kalkulacjach, domniemaniach, postbiblijnych "objawieniach", soborowych czy papieskich
20Komentarz
z środa, 09 wrzesień 2009 09:01przez Rafał
najstarszych pojawia się wiele wątpliwości co do intencji tłumaczy. 
Tak więc dogmatyczny system wierzeń stworzony przez ludzi nie zawsze albo nawet bardzo rzadko albo nawet zawsze jest tylko ludzkim wyobrażeniem Boga - wyobrażeniem stworzonym o Doskonałości i Czystości przez niedoskonałego i skażonego grzechem człowieka. 
Nie wierzmy ludziom, wierzmy Bogu.
19Komentarz
z środa, 09 wrzesień 2009 08:57przez Rafał
Do Michała 
Wiele doktryn, które przyjmujesz nie są wprost z tekstu Biblii. Nigdy nie interesowało Cię skąd w takim razie pochodzą? 
Piszesz o zgodności takowych wniosków pośród tysięcy wierzących, skąd taka zgodność - czy jesteś pewien, że Biblii? 
Wiele systemów prawd ludzie potworzyli, a wierzyły w nie tysiące i miliony. 
Ot choćby trójca czy sam na to wpadłeś czytając tekst Biblii? 
Już analizując tłumaczenia na język polski i porównując z trescią masoreckich tekstów i greckich kopii najstarszych
18Komentarz
z wtorek, 08 wrzesień 2009 10:00przez Michał
Dobra teologia systematyczna, skutecznie usuwa niespójne treści i pozwala widzieć biblijne prawdy jako całość. Większość wierzacych ma w głowie, mnóstwo wyizolowanych treści, które nie łączą sie z resztą. Dobry system, kiedy otrzymuje nową treść testuje ją pod kątem kompatybilności z resztą zagadnień. Np. czy istnieją inne cywilizacje? Czy usprawiedliwienie jest utracalne? Czy powinniśmy płacić haracze mafii? Czy Kościoły domowe to są zgodne z Bożym planem? Wszystko te elementy muszą być spójne.
17Komentarz
z wtorek, 08 wrzesień 2009 09:34przez Michał
Oczywiście wiele doktryn, które przyjmuję nie są wprost z tekstu np. Trójca Św. ale są logicznymi wnioskami. Uczciwość trudno zmierzyć, jednak 20 lat mojego życia z Bogiem oraz kontakt z tysiącami wierzących pokazuje mi, że podstawowe doktryny są jednoznaczne dla wierzących na całym świecie. Wg mnie najczęściej problem jest w tym, że do Biblii dodawane są pozabiblijne treści: książki, proroctwa, synody, sobory,objawienia itp, itd oraz niespójny system teologiczny, który nieweryfikuje doktryn
16Komentarz
z czwartek, 03 wrzesień 2009 15:20przez Cyprian
Zresztą Michale, mógłbym pewnie Ci wskazać kilka Twoich poglądów, które przyjmujesz, w które wierzysz, a które nie są prostymi Słowami wziętymi z Biblii. 
Reguły moralne owszem, są prosto w Biblii nakreślone.
15Komentarz
z czwartek, 03 wrzesień 2009 15:18przez Cyprian
No dobrze, ale jak sprawdzić kto jest bardziej uczciwy w podejściu do Słowa? 
I dlaczego przez wieki, aż do teraz, toczą się teologiczne spory? Być może jednak Słowo nie jest aż tak jednoznaczne...
14Komentarz
z czwartek, 03 wrzesień 2009 11:43przez Michał
Prawda, którą Bóg nam przekazał w Swoim Słowie jest jak najbardziej zrozumiała. Bo inaczej po co nam Słowo Boże? "Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna." Bóg generalnie przemawia do nas w celu przekazania konkretnej treści. Najczęściej nie chcemy słuchać albo wczytujemy w tekst swój światopogląd. Uczciwość jest gwarancją poznania Prawdy
13Komentarz
z czwartek, 03 wrzesień 2009 11:29przez Michał
Nie wiem dlaczego mój argument o dogmatach nie jest trafny? Jestem pewien, że Duch Święty i rozum wystarczą do rozpoznania większości Prawd. Mimo całej niedoskonałości zarówno prawdziwych jak i nominalnych chrześcijan, Kościół jako całość rozpoznał cały szereg doktryn biblijnych. Największym problemem jest to że dla wielu wyznań źródłem wiedzy jest nie tylko Bilblia (np.tradycja,objawienia itp) to prowadzi do wielu przekłamań. Trudno jest mieć te same dogmanty stojąć na innych fundamentach.
12"rozum"
z środa, 02 wrzesień 2009 07:51przez KWitek
o tym co jest prawdziwe zawsze decyduje i decydował rozum, jednak prawda o Bogu, Prawda o której mówił Jaszua w J 8:32 nie do końca (a może wcale) poddaje się takim narzędziom jak rozum i przewód logiczny, intuicja,wiedza, inteligencja, spryt,matematyka.W ogóle przestrzegałbym przed zbytnim poleganiu na swoim rozumie.Posługując się tym rozumem jedni twierdzą, że Boga nie ma, inni że jest a jeszcze inni zabijają dla swoich racji.Ktoś słuchał może debaty sejmowej na jakiś temat? Rozum i prawda?
11"rozum"
z poniedziałek, 31 sierpień 2009 23:03przez Leszek
o tym co jest prawdziwe zawsze decyduje i decydował rozum. Nawet jeśli Prawda pochodzi z Objawienia to natura tego Objawienia jest taka, że bez analizy rozumowej, bez określania dlaczego coś jest natchnione a coś nie jest, nie mielibyśmy przekonania, że coś Prawdę zawiera a coś innego nie. Jeśli natomiast uznajemy coś za Prawdziwe intuicyjnie, to--zakładając że intuicja to rozum działający ścieżkami skrótowymi--to samo co podpowiada intuicja moglibyśmy tak samo wyproiwadzić dyskursem logicznym
10Komentarz
z niedziela, 30 sierpień 2009 18:19przez KWitek
Argument Michała o dogmatach jest moim zdaniem niezbyt trafny. Chociażby w świetle słów wypowiedzianych przez Jaszua o wąskiej drodze i ciasnej bramie z Mt 7:14. Wartość Biblii jest niewątpliwa i jedyna w swoim rodzaju, tylko ludzie robią w treści Pism zamieszanie manipulując i dopasowując do swoich wyobrażeń natchniony przekaz. Zgadzam się jednak,że z pomocą Ojca Świętego można odnaleźć to, co potrzeba dla naszego zbawienia. Np z lektury Pisma Świętego wiem, że Ojciec Święty, to nie Ratzinger
9Komentarz
z czwartek, 27 sierpień 2009 14:50przez Michał
Problem jest b.istotny. Mamy kilka rzeczy pewnych Biblia mówi Prawdę. Prawdy biblijne są dla nas dostępne bo inaczej po nam Biblia. Największym problemem jest interpretacja. Jestem pewien, że tekst Pisma, uczciwe podejście oraz pomoc Ducha Świętego gwarantuje sukces w odnalezieniu Prawd biblijnych. Są dogmaty, które są wspólne dla wszystkich dużych wyznań chrześcijańskich wg mnie świadczy to o Bożej opiece nad tym problemem
8Komentarz
z czwartek, 13 sierpień 2009 14:54przez KWitek
Poszukiwanie prawdy religijnej to nurkowanie w szambie - widoczność zerowa i strasznie śmierdzi. Mam tu na myśli efekty ludzkich, usilnie wspomaganych przez Szatana, wysiłków do stworzenia rozumowego modelu prawdy o Bogu i świecie duchowym. Czy zaprzestać poszukiwania Boga? Nie, szukać Go usilnie, ale nie w encyklopediach, podręcznikach religijnych, na uczelniach, u filozofów i przywódców religijnych. Relacja Bóg - człowiek jest z gatunku intymnych. Pomoc osób trzecich przeważnie szkodzi.
7Komentarz
z środa, 12 sierpień 2009 10:21przez RAFAŁ P. SZYMAŃSKI
A CO, JEŻELI TEOLOGIA MIJA SIĘ Z BOŻĄ PRAWDĄ. HMMMM.... TYM GORZEJ DLA PRAWDY...
6Komentarz
z wtorek, 11 sierpień 2009 17:50przez Rafal
Brak na to odpowiedzi u mnie czasem też.
5Komentarz
z wtorek, 11 sierpień 2009 17:47przez Rafał
No właśnie Bracie! 
Bardzo dobre pytanie, bardzo dobre. 
Jakie jest kryterium Prawdy?
4Komentarz
z wtorek, 11 sierpień 2009 13:33przez Cyprian
No dobrze, jeżeli muzułmanie się mylą, 1,3 miliarda jak napisałeś, to skąd wiesz, że się mylą i jak możesz komuś udowodnić, że się mylą? Jakie masz kryterium Prawdy?
3Komentarz
z wtorek, 11 sierpień 2009 13:17przez Rafał
A co to znaczy tolerować?
2Komentarz
z wtorek, 11 sierpień 2009 12:12przez Cyprian
To już jest temat na kolejny artykuł. Założyłem, że rozmawiamy o chrześcijaństwie. 
A nie tolerujemy muzułmanów??
1Komentarz
z wtorek, 11 sierpień 2009 11:00przez Rafał
No a co prawdą inną niż chrześcijańska czy 1,3 miliarda muzułmanów może się mylić? Czy nie należy tolerować ich religijnie i akceptować ich różnicy poglądowej? Wszak usilnie wielu z nich próbuje być posłusznych Allahowi? 
Czy oni nie mają zbawienia i żywota wiecznego?
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wstecz
Advertisement

Nowości

Menu witryny

Nowości
Artykuły
Radio Profunda
Profunda Media
Nowy Wsp. Świat
Recenzje
Szukaj
Katalog Stron
Napisz do nas
Mapa serwisu
Administrator

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

Dodaj do ulubionych

 

Sonda

FREE Joomla template provided by funky-visions.de