|

Pomimo tego, że Kościół jest zgromadzeniem świętych, zdarzają się sytuacje, w których “święci” stoją w opozycji. Prowadzi to często do trudnych konfliktów i kłótni. W takich sytuacjach, w zależności od szczebla na jakim odbywa się spór, cierpią nie tylko osoby w konflikt bezpośrednio zaangażowane, ale i wszyscy wierni. Szczególnie dotkliwie przeżywają to ludzie, którzy dopiero zaczęli swoją drogę z Panem. Zaczynają mieć wątpliwości, tracą wiarę w Kościół. Niestety historia Kościoła jest właśnie historią konfliktu. Na tle doktrynalnym, osobistym i politycznym. W takich sytuacjach zło zbiera swój plon, Kościół, chociaż zawsze wychodzący cało, traci jednak na autorytecie i wiarygodności. Nasuwa się proste pytanie: dlaczego tak jest? Czyżby Bóg chciał nas wypróbować? Czy może szatan stara się zniszczyć Kościół? Być może. Są to jednak rzeczy ponad rozum wykraczające i o ile dostarczają wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, o tyle nie pozwalają zmierzyć się z tą sytuacją, bo problem tak naprawdę tkwi w człowieku.
Nie ma co zrzucać winy na Boga, nie ma co tłumaczyć się diabłem, trzeba w sytuacji konfliktowej zajrzeć w swoje wnętrze, dogrzebać się do swojej natury przeciwnej bożej woli. Tam tkwi sedno, jak powiedział nasz Pan: “Nie masz nic na zewnątrz poza człowiekiem, co by wchodząc w niego, mogło go skalać, lecz to, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka.”(Mk 7,15) Problem konfliktów jest również problemem dialogu. Tylko przez szczerą rozmowę, wyjaśnienie sobie wszystkiego możemy dojść do zgody i porozumienia. To właśnie Pismo mówi, że mamy napomnieć sam na sam brata swego, gdy przeciwko nam zgrzeszy. Pismo mówi, że mamy się wzajemnie miłować, nawet wrogów mamy kochać. Pismo mówi aby ze wszystkimi mieć pokój i zgodę. Pismo powiada o przebaczeniu, o nie pamiętaniu złego. Pismo mówi, żeby się nie gniewać. Pismo mówi o pokorze i uniżeniu.
Taka jest teoria, a jak jest praktyka? Czy chrześcijanin może żyć w konflikcie? Czy konflikt jest owocem chrześcijańskim, czy diabelskim? Czy chrześcijanin tylko słucha Słowa Bożego, czy też je wypełnia? Zastanów się człowieku. “Po owocach ich poznacie”.
Masz konflikt z młodszym? Uniż się, idź i pierwszy wyciągnij dłoń, powiedz “przepraszam”, obejmij swego młodszego brata. Wiem, że to trudne. Ale tego uczy Ciebie Chrystus. Jesteś młodszym? Szanuj starszego, biegnij czym prędzej w ukorzeniu i w chęci naprawienia zła. Starszy przyjmie Ciebie jak ojciec syna marnotrawnego. Pozyskasz brata.
Jeśli Słowo Boże Ciebie do tego nie przekonuje, to skorzystaj z rozumu. Wszak sam rozum dany nam od Boga mówi w sumieniu naszym, że konflikt jest niekorzystny dla naszego zdrowia, samopoczucia i życia. Doskonalmy się w miłości. Jeżeli jesteśmy ludźmi porywczymi, starajmy się nad sobą panować i potrafmy naprawiać błędy. Jeżeli jesteś człowiekiem, który we wnętrzu swoim żywi urazy, to otwórz się na drugiego człowieka, powiedz w duchu łagodności swemu bratu, że ciebie skrzywdził.
Św. Piotr w swoim liście pisze (I Piotra 5,1-5):
“Starszych więc wśród was napominam, (…): Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, Nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody. A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały. Podobnie młodsi, bądźcie ulegli starszym; Wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje.”
Gdy będziemy stosować się do bożych zasad unikniemy konfliktów, pozyskamy nowych braci, będziemy wzorem dla innych, zbudujemy prawdziwy Kościół Chrystusowy, a w końcu zdobędziemy koronę wieczną, wieniec chwały.
» 11 Komentarze
11"odp na nr 8 cd" z poniedziałek, 06 lipiec 2009 14:40
Deu 6:4 bp (4) Słuchaj Izraelu! Jahwe jest naszym Bogiem, Jahwe jedyny! Nie wystarcza taka deklaracja ? Posoborowcy koniecznie musieli Bogu przypomnieć i uświadomić, że owszem jest jednym Bogiem, ale trójjednym. Nasz Boże, zapomniałeś na kartach Biblii umieścić prawdy o Sobie. Przypomnij Sobie dobrze: Jesteś trójjednym a nie jedynym, jak to nam błędnie podałeś. Oj Boże, ty zapominalski.
10"odp na nr 8 cd" z poniedziałek, 06 lipiec 2009 14:23
Exo 20:5 bp Nie będziesz padał na twarz przed nimi i nie będziesz im służył; bowiem Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, .Exo 34:14 bp Nie wolno ci bowiem upadać na twarz przed obcym bogiem, gdyż Jahwe zwie się zazdrosnym. On jest Bogiem zazdrosnym. Deu 5:9 bp Nie będziesz padał na twarz przed nimi i nie będziesz im służył. Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem bowiem Bogiem zazdrosnym. W świetle tych informacji o Bogu, gdzie tu jest miejsce jeszcze na kogoś lub jakiegoś innego boga?
9"odp na nr 8" z poniedziałek, 06 lipiec 2009 14:16
Sekta właściwa, nazwana przez swojego założyciela Kościołem Bożym już jest i nie potrzeba jej na nowo zakładać. Natomiast odłamy tej Sekty, szczególnie posoborowe są wynikiem odstępstwa i wpływu pogaństwa. Po co je było zakładać? Czy prawdziwy czciciel, prawdziwego Boga ma się gromadzić z oddanym czcicielem Świętego Obrazu Najświętszej Maryi Panny lub z czcicielem "Boga w Trójcy Jedynego".Do kogo ci czciciele zaniosą wspólne modły?
8Komentarz z poniedziałek, 06 lipiec 2009 12:38
Gdzie dwóch lub trzech zgromadzonych w imieniu Jezusa tam już jest Kościół. Po co tworzyć sekty.
7"Kościół-odp na nr 5" z poniedziałek, 06 lipiec 2009 12:20
No i mamy coś, w czym się zgadzamy.Naprawdę ucieszyło mnie to. Gdyby jeszcze wrócić do korzeni, odrzucić post biblijne i poza biblijne nauki, filozofie, doktryny, to mamy solidny fundament pod Kościół.
6"Kościół" z poniedziałek, 06 lipiec 2009 12:06
...konflikty mają odcienie od życzliwej dezaprobaty do śmiertelnej nienawiści (Belfast).Ekumenia nie wypaliła, więc...?Jeśli jednak mówimy o atmosferze w zborach, to jest to już inna para kaloszy.Myślę, że są to raczej grupy wzajemnej adoracji, szczelne i nie specjalne przychylne nowym twarzom. Sam przeżyłem rozłam w jednym ze zborów i do dzisiaj właściwie nie wiem o co tam chodziło. Podejrzewam, że to były sprawy ambicjonalne liderów.
5Komentarz z poniedziałek, 06 lipiec 2009 12:02
Wg mnie Kościół stanowią posłuszni woli Bożej, prawdziwi czciciele Boga. Z różnych denominacji i wyznań. Bóg tylko raczy wiedzieć którzy z nas.
4"Kościół" z poniedziałek, 06 lipiec 2009 11:51
Dziękuję za odpowiedź. Chciałbym jednak nadmienić, że mówimy o Kościele Bożym, pd którą to nazwę podszywają się wszystkie niemal chrześcijańskie organizacje religijne. Kościół Katolicki jest najbardziej wyrazistą i tragiczną karykaturą Kościoła, ale czy inne organizacje spełniają warunki stawiane Kościołowi Bożemu?Jeśli spełniają, to dlaczego się tak różnią? Jeśli się różnią, to który jest właściwy? Jeśli nie ma właściwego, to gdzie jest Kościół? Rozłam w chrześcijaństwie jest faktem, ...
3Komentarz z poniedziałek, 06 lipiec 2009 11:15
Artykuł dotyczy każdego z tych Kościołów. Bez względu na denominację. Chodzi o Zbór, który jest chrześcijański. Zasady biblijne powinni stosować wszyscy, którzy siebie uznają za wyznawców wiary Chrystusowej.
2"Kościół" z sobota, 04 lipiec 2009 20:39
Co lub kto to jest Kościół? Czy M.Servet był członkiem Kościoła, czy może Calvin, który go wyklął i zabił? Czy świadkowie Jehowy to właśnie ten Kościół, czy może Kościół Katolicki? A może to protestanci? A może to tylko trynitarze, albo może tylko unitarianie (DZIĘKI,ŻE JUŻ NAS NIE PALICIE NA STOSACH!)? A może wszyscy dobrzy ludzie? Bez rozstrzygnięcia tej kwestii pisanie o jakichś konfliktach w jakimś" Kościele" nie ma sensu.Budowanie na piasku.
1Komentarz z sobota, 04 lipiec 2009 09:33
Podoba mi się Twoje spojrzenie na sprawę. Myślę że podstawowa sprawa to wymaganie najpierw od siebie a potem od innych. Zgodnie z moją ulubioną modlitwą "...I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom...". Niby popularne słowa, większość je zna w naszym kręgu kulturowym, ale mam wrażenie że "ojcze nasz" klepie się bezmyślnie, bezrefleksyjnie. A ono pomaga, naprawdę.
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się lub zarejestruj.
|